To koniec! Mistrz zdecydował ws. przyszłości
Marcin Łazarz ogłosił w poniedziałek, że kończy sportową karierę. "To nie jest decyzja podjęta pod wpływem emocji" - przekazał na Instagramie. Dodał jednak, że jeden rywal mógłby go skłonić do powrotu do klatki.

"Na 99,9 proc. zakończyłem swoją karierę sportową. To nie jest decyzja podjęta pod wpływem emocji. Dojrzewała we mnie od dłuższego czasu, po wielu przemyśleniach i doświadczeniach - zarówno tych dobrych, jak i złych" - napisał.
ZOBACZ TAKŻE: Iwo Baraniewski wraca do klatki UFC! Poznał rywala i termin kolejnej walki
"Sport od dziecka był moją tarczą na wszystko, co trudne. Dzięki niemu stałem się człowiekiem, którym jestem dzisiaj. Poznałem setki wspaniałych ludzi i odwiedziłem mnóstwo niesamowitych miejsc. Jestem za to wszystko ogromnie wdzięczny - przede wszystkim sobie, ale też wszystkim dobrym ludziom, których spotkałem po drodze" - wyjaśnił na Instagramie.
Łazarz przyznał, że jest szczęśliwym człowiekiem z ogromnym bagażem doświadczeń. I choć przeszedł na sportową emeryturę, jest jeden rywal, który mógłby go skłonić do powrotu.
"Te 99,9 proc. zostawiam, bo zawsze gdzieś z tyłu głowy jest ten 0,1 proc. - choćby dla walki z Błachowiczem, do której pewnie i tak nigdy nie dojdzie. Nie jestem już tym samym, zranionym chłopakiem, który stawia wszystko na jedną kartę. Dziś mam w sobie dużo więcej" - oznajmił.
Na koniec 43-latek wystosował kilka zdań do kibiców.
"Dziękuję fanom, przyjaciołom i wszystkim, którzy mnie wspierali. Po ponad 10 latach zwalniam miejsce w TOP 10 PL - nie chcę blokować drogi młodym talentom. Dziękuję i do zobaczenia na walkach moich zawodników" - podsumował.
Marcin Łazarz stoczył w profesjonalnej karierze łącznie 28 pojedynków, z których wygrał siedemnaście. Po raz ostatni pojawił się w klatce w listopadzie, kiedy przegrał z Szymonem Kołeckim przez techniczny nokaut. Tym samym medalista olimpijski zrewanżował się Łazarzowi za lipcową porażkę.
Przejdź na Polsatsport.pl
