Okiem Diabła. Jedna prośba! "Zróbcie to po bożemu"

Jakub BednarukSiatkówka

Od małolata traktowałem Jastrzębie, Kędzierzyn-Koźle, czy Skrę Bełchatów jako kluby przyzakładowe, które ciężko pracującym kibicom od poniedziałku do piątku, w sobotę dawały chwile zapomnienia od codzienności, masę radości, smutku, cierpienia i dumy.

Czterech siatkarzy na boisku podczas meczu siatkówki. Dwóch zawodników w pomarańczowych strojach nawiązuje kontakt fizyczny, pozostali dwaj w granatowych strojach stoją obok. Siatka do siatkówki i fragment trybun są widoczne w tle.
fot. PAP
Siatkarze JSW Jastrzębskiego Węgla

Dla mnie okresy z bardzo dobrze funkcjonującymi przedsiębiorstwami, ale też z momentami kłopotów to był tylko dodatek. Duży, bo dający szansę wygrywać naszą ligę i tłuc całą Europę, ale wciąż dodatek, bo liczył się kibic na starej hali na Boryni, Kędzierzynie czy Bełchatowie, który z biegiem czasu przyprowadzał na mecze syna i wnuka.

 

ZOBACZ TAKŻE: Pewny triumf siatkarek Sokoła! Rywalki nie miały żadnych szans

 

Liczyła się więź i stare znajomości, liczyli się ludzie i klubowe barwy.

 

W Jastrzębiu znają strach przed przyszłością, w Kędzierzynie i Bełchatowie również, na szczęście w dwóch ostatnich tego lęku już nie ma, a w Bełchatowie to już nawet są dalekosiężne plany powrotu na tron.

 

Oczywiście w tych trzech klubach bardzo istotne było wsparcie Spółek Skarbu Państwa, ale JSW, Grupa Azoty czy Elektrownia Bełchatów to przecież przedsiębiorstwa "zza płota", w których na każdym kroku spotyka się zagorzałych kibiców swoich klubów. Pamiętam zwiedzanie z drużyną Skry elektrowni Bełchatów i wyjazd na taras widokowy kopalni, a przede wszystkim zjazd na -700m w kopalni Zofiówka i kilkugodzinny spacer wśród pracujących górników.

 

Widział wtedy człowiek, co to za praca i skąd się bierze pensja zawodnika. Jakoś szacunku się szybko nabierało do pracy górnika na przodku.

 

Pamiętam również rywalizację mojego BBTS Bielsko-Biała z juniorami Jastrzębia Boryni, mimo że byli starszym rocznikiem. To wszystko we wspomnieniach zostanie do końca.

 

Jastrzębie, Kędzierzyn, czy Bełchatów to nie są kluby-meteory, wpadające na chwilkę do dużej siatkówki i szybko znikające, tylko to są kluby z prawdziwą tradycją.


Jak szybko można zaorać coś wielkiego, wiedzą kibice częstochowskiego AZSu. Kiedy zatrzaśniesz drzwi, zamkniesz kłódkę, a klucz wyrzucisz, to powrotu już nie będzie, a tego się zwyczajnie boję.


Zawsze trzeba walczyć do końca i wykorzystać wszystkie możliwości, aby siatkówkę w Jastrzębiu utrzymać dla kibiców, tak jak walczono o Kędzierzyn i Skrę.

 

Czy granie Barkomu na swojej licencji to jedyne wyjście? Całkiem możliwe, ale komu będzie kibicował "Gruby" z klubu kibica, którego pozdrawiam?! Barkomowi Jastrzębie?

 

Czy kolejne miasto w Tour de Pologne drużyny ze Lwowa dodaje lidze powagi?

 

Wydawało się, że Elbląg będzie przystanią na dłużej, ale chyba zbyt mocno w Elblągu pokochali siatkówkę po organizacji Pucharu Polski pań i sezonie w Plus Lidze, więc stwierdzili, że chcą zrobić coś dużego, ale sami. Nawet od 3. ligi, bo tam ludzie z wyobraźnią i masę chęci. Podobnie przecież kilka lat temu było w Lublinie. Będę Elblągowi kibicował i trzymał kciuki, żeby za parę lat przyjechać do tego pięknego miasta na Plus lub Tauron Ligę.

 

Barkom Każany Lwów musi znowu pakować manatki i szukać swojego nowego miejsca. Czy to będzie Jastrzębie, tego nie wiem. Na jakich zasadach? Ilu polskich zawodników na boisku? Jakie barwy? Co z historią i tradycją GKS Jastrzębie Borynia?

 

Co z licencją JSW? Ile ma kosztować? Czy Częstochowa, która ma obecnie armagedon w relacjach klub-zawodnicy, znajdzie kilka milionów? Czy nie warto poczekać na koniec rozgrywek 1. ligi i zaprosić do stołu wszystkich chętnych i wtedy "karty na stół"?

 

Dostajemy obecnie masę przecieków, plotek i wiele zwykłych głupot w social mediach, a ja tylko chciałbym i prosiłbym wszystkich zainteresowanych i władze ligi - zróbcie to po bożemu.


Kibicom z Jastrzębia życzę ciągłości funkcjonowania klubu, nawet w niższej lidze przez jakiś czas, bo wtedy zawsze jest szansa na powrót.


Od wielu sezonów przewija się temat szybko podpisywanych kontraktów. Jednym z głównych argumentów przeciw jest: "a co jeżeli zawodnik zagra w ważnym meczu na koniec sezonu przeciwko swojej przyszłej drużynie?"

 

Dostaliśmy wszyscy odpowiedź w niedzielę. Jak podają różne źródła, istnieje duże prawdopodobieństwo, że przyszłym sezonie Rychlicki zagra w Zawierciu, i co?

 

Zostaje MVP pierwszego spotkania i w nagrodę cała siatkarska Polska będzie patrzyła głównie na niego w Lany Poniedziałek. Przecież jeżeli kolejny raz Rychlicki z Szymańskim zagrają jak od połowy meczu w Sosnowcu, to dream team z Zawiercia w przyszłym sezonie może nie zagrać w Lidze Mistrzów!

 

To jest piękno sportu i argument pokazujący, że prawdziwi sportowcy grają o to co tu i teraz, a jutro nie istnieje. Jednak nie zazdroszczę Rychlickiemu obecnej sytuacji, bo każdy jego kontakt z piłką będzie komentowany, ale musi sobie z tym poradzić, bo presja będzie dużo większa.

Szóstka pierwszych ćwierćfinałów

Tym razem nie wybieram szóstki tygodnia, bo nie chcę mieszać Plus Ligi z Ligą Mistrzów. Za LM wstawiłbym pół Zawiercia i nikogo z Lublina, ale już za 1/4 Plus Ligi skład byłby inny.

 

Rozegranie

 

Jan Firlej. Nie wrzuca już nieskutecznych przesuniętych krótkich i coraz częściej gra po grbicowemu. Daje temu, kto akurat kończy. Chowa tego, co ma problemy i wybiera najlepsze opcje.


Podobał mi się oczywiście Komenda ze Skrą, a w meczu Aluron-Zaksa obaj rozgrywający pół meczu mi się podobali, żeby drugie pół grać słabo.

 

Atak

 

Kamil Rychlicki. Udowodnił, że wybór najlepszego atakującego fazy zasadniczej był trafiony. Fantastyczny gracz.

 

Przyjęcie

 

Bartosz Bednorz za jego najlepszy okres w tym sezonie.


Jakub Szymański za pokazanie swoich wszystkich atutów.

 

 

 

Środek


Fynnian McCarthy za punktowanie w najważniejszych momentach w bardzo równym meczu ze Skrą.

 

Barłomiej Lemański, chociaż mecz przegrał, to grał tak jak przez cały sezon, czyli świetnie.

 

 

 

Libero


Jakub Popiwczak. Tutaj walczyłem ze sobą, bo Kuba świetnie zaczął, ale później trochę gasł, a Wojtaszek bronił wszystko, co w niego leciało.

Przejdź na Polsatsport.pl
Kto wygra PlusLigę 2025/2026?

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie