Papszun bije na alarm! Poważny uraz gwiazdora Legii
Trener piłkarzy Legii Marek Papszun przyznał, że dwa najbliższe mecze pokażą, o co warszawski zespół będzie grać w końcówce tego sezonu ekstraklasy. W sobotni wieczór w ligowym klasyku jego podopieczni zmierzą się w 28. kolejce u siebie z Górnikiem Zabrze.

Piłkarze Papszuna, który objął stanowisko trenera Legii w zimowej przerwie, nie przegrali ośmiu ostatnich meczów. W miniony weekend pokonali w Szczecinie Pogoń 2:0. W tabeli zajmują wprawdzie dopiero 15. miejsce (33 pkt), ale np. do piątej lokaty tracą już tylko sześć punktów.
ZOBACZ TAKŻE: Lewandowski przemówił po śmierci byłego trenera. Tak wyglądała ich ostatnia rozmowa
- Taka seria może przynieść dobry skutek, lecz trzeba być konsekwentnym i zachować ten kierunek. Doceniamy to, co wypracowaliśmy. Jednak dalej musimy się starać, aby nie zejść z tej drogi. Trzeba budować serię wygranych meczów, a nie tylko takich bez porażki - powiedział 51-letni szkoleniowiec podczas czwartkowej konferencji prasowej.
Jak podkreślił, sezon wchodzi w decydującą fazę, a rozstrzygnięcia mogą zapaść nawet w ostatniej kolejce. Jego drużyna zagra teraz dwukrotnie u siebie - w sobotę z Górnikiem, a 17 kwietnia z Zagłębiem Lubin.
- Dwa najbliższe mecze pokażą, o co będziemy walczyć. Będą kluczowe. Jeżeli je wygramy, to znaczy, że możemy patrzeć zdecydowanie wyżej. Tabela jest bardzo spłaszczona. Możemy myśleć nawet o pucharach, jeżeli złapiemy dobrą serię. Jeżeli natomiast nie wygramy tych dwóch spotkań, to będziemy bić się do końca o utrzymanie. One są w dość krótkim czasie, dlatego mówię o nich w pakiecie - zaznaczył Papszun i dodał, że "wraca zaufanie kibiców i jest wiara w ten zespół".
Sobotnie starcie z Górnikiem rozpocznie się o godz. 20.15.
Zabrzanie zajmują trzecie miejsce w tabeli, a w środę awansowali do finału Pucharu Polski, wygrywając w Bydgoszczy z trzecioligowym Zawiszą 1:0. Na wyjazdach w ekstraklasie idzie im jednak ciężko - po raz ostatni komplet punktów "w delegacji" zdobyli ponad pół roku temu, 15 września w Częstochowie.
- Górnik miał bardzo udaną rundę jesienną. W rewanżowej już nie jest tak kolorowo, podobnie jak w przypadku wielu drużyn z czołówki. Trzeba pogratulować mu jednak awansu do finału i w ogóle docenić Zabrzan za ten sezon. Znajdują się w czołówce tabeli, zagrają w finale Pucharu Polski, walczą o mistrzostwo. To nie jest przypadek. Teraz znów złapali dobry moment po słabszym początku rundy. My musimy jednak patrzeć na siebie. Gramy przed własną publicznością, musimy przygotować się tak, aby zwyciężyć - powiedział Papszun.
Trener Legii nie może obecnie korzystać z Wahana Biczachczjana, który w meczu z Pogonią doznał kontuzji.
- Jego sytuacja nie wygląda dobrze. Wydamy konkretny komunikat, gdy uzyskamy pełną wiedzę. Na razie mogę powiedzieć tylko, że uraz wydaje się dość poważny. Niewykluczone, iż Wahan nie zagra do końca sezonu - przekazał.
Przejdź na Polsatsport.pl
