Polska – Szwecja w rugby. Znamy skład Biało-czerwonych!
Trenerzy Kamil Bobryk oraz Tomasz Stępień ogłosili skład na mecz Polska – Szwecja w rugby, który w sobotę zostanie rozegrany w Gdyni. Jeśli Biało-czerwoni wygrają lub zremisują, zapewnią sobie awans do Rugby Europe Championship. W kadrze będą pożegnania i debiuty. Transmisja od godz. 19.45 w Polsacie Sport 2 oraz Polsat Box Go.
Starcie ze Szwedami zdecyduje o tym, czy Polska wygra dwuletnią rywalizację w Rugby Europe Trophy i wróci na poziom Rugby Europe Championship. By awansować musimy Szwedów pokonać lub co najmniej zremisować. Championship to nominalnie drugi poziom w Europie, ale na ten najwyższy, czyli do turnieju o Puchar Sześciu Narodów, awansować się nie da. Jeśli się uda od lutego przyszłego roku znów będziemy rywalizować z zespołami, które dotykają rugbowego nieba, a jest nim gra w Pucharze Świata. W 2027 roku zagrają w nim Gruzja, Portugalia i Hiszpania oraz Rumunia, które na co dzień rywalizują właśnie w Rugby Europe Championship.
Polska – Szwecja – jakie są bilanse drużyn?
Po dwóch latach rywalizacji i dziewięciu rozegranych meczach Polska ma na koncie osiem zwycięstw, jedną porażkę i 38 punktów. Przegraliśmy tylko z Czechami – 30:32 w listopadzie zeszłego roku w Gdyni. I to Czesi (druga lokata, 34 punkty) są naszymi najgroźniejszymi rywalami. Mają o jedną porażkę więcej, bo w pierwszym roku rywalizacji ulegli Szwedom 16:22 i nam w Pradze 15:22.
Przez drugą, rewanżową rundę rozgrywek idą jednak jak burza. W ostatniej kolejce, też 11 kwietnia, Czesi zmierzą się na wyjeździe z Danią i będą faworytami. Jeśli wygrają, wyprzedzą Polskę w tabeli i to oni awansują.
Oczywiście tylko wtedy, gdy Polska swój mecz przegra. Wychodząc na boisko w Gdyni o godzinie 20.00 Biało-czerwoni będą znali wynik czeskiego meczu. W starciu ze Szwecją, która zajmuje obecnie trzecie miejsce i ma 33 punkty Polska będzie faworytem, ale rywali nie można lekceważyć. Bo oni wciąż też mają realną szansę awansu. Im jednak potrzebne będzie zwycięstwo, nam wystarczy remis, ale na pewno nie będziemy w Gdyni grali na remis, który w rugby jest bardzo rzadkim zjawiskiem.
Polska – Szwecja – co musi się stać, by Polska awansowała?
Na dziś sytuacja wygląda tak, że Polacy mają 38, Czesi 34, a Szwedzi 33 punkty. Mecz w rugby można wygrać za cztery lub pięć punktów (gdy pokonuje się rywali różnicą trzech przyłożeń). Remis jest wart dwa punkty. Każde zwycięstwo lub remis Polaków daje nam więc awans. Jeśli przegramy, Czesi wygrają za cztery, a Szwedzi za pięć punktów, wtedy trzy drużyny będą miały ten sam bilans. Jest też opcja, że przegramy z bonusem (porażka siedmioma lub mniej punktami), a Czesi wygrają z bonusem. Wtedy mamy po 39 punktów. W bezpośrednim starciu jest remis – mamy po jednym zwycięstwie. Drugim w kolejności kryterium jest różnica małych punktów. Tu na dziś Polska ma +234 pkt, a Czesi +205. Można sobie więc wyobrazić, że przy naszej porażce i wysokim zwycięstwie Czechów to oni awansują. Kolejne kryteria to liczba przyłożeń, a na koniec suma wszystkich zdobytych małych punktów. Wariantów z trzema drużynami z tą samą liczbą punktów nie ma co na razie rozważać. Trzeba w sobotę wygrać lub zremisować ze Szwedami!
Polska – Szwecja w rugby w jakim składzie zagramy?
Skład na mecz trenerzy Kamil Bobryk oraz Tomasz Stępień, którym podczas zgrupowania w Cetniewie pomagał były kapitan kadry, a obecnie szkoleniowiec Orkana Sochaczew, Maciej Brażuk, ogłosili w piątkowy wieczór w Cetniewie, gdzie reprezentacja przebywa od wtorku. W składzie są nowe nazwiska i debiuty. Będą też trzy pożegnania.
Jak więc wygląda skład Polaków?
W pierwszej linii zagrają Jakub Wojtkowicz, Dominik Mohyła oraz Zenon Szwagrzak. To bez wątpienia najsilniejsze obecnie nasze zestawienie w tej formacji. Zenon Szwagrzak na prawym filarze to gwarancja, że będziemy mieli stabilność. Wojtkowiak to zadziorność oraz duża mobilność. Dla tego pochodzącego z Sosnowca, ale wychowanego i grającego na co dzień w Irlandii zawodnika będzie to ostatni mecz w karierze. Szkoda, bo urodzony w 1998 roku, były reprezentant Irlandii do lat 20, gracz Sligo RFC z Irlandii, mógłby jeszcze długo grać dla biało-czerwonych barw. Młynarz Dominik Mohyła to jedyny w I linii przedstawiciel Ekstraligi. Na co dzień jest kapitanem Arki Gdynia, zagra więc przed swoją publicznością.
W drugiej linii będziemy mieli dwumetrowca z WizjaMed Grot Budowlanych Łódź Jakuba Małeckiego oraz naszą legendę, kończącego karierę Piotra Zeszutka. Kapitan kadry w reprezentacji Polski zadebiutował 13 kwietnia 2013 roku w meczu z Mołdawią w Kiszyniowie. W biało-czerwonych barwach rozegrał 42 mecze międzypaństwowe i zdobył 70 punktów.
Piotr Zeszutek: dlaczego kończy karierę?
Przez wiele lat był jednym z liderów drużyny narodowej. Funkcję kapitana reprezentacji pełnił w latach 2017-2026, prowadząc zespół w 33 meczach – co jest drugim wynikiem w historii reprezentacji. Na boisku znany był pod przydomkiem „Polish Tank”. I trudno o bardziej trafne określenie - jego styl gry opierał się na fizyczności, determinacji i nieustępliwości w kontakcie.
- Decyzja dojrzewała we mnie przez ostatnie lata. Coraz bardziej dają mi się we znaki wyjazdy kadrowe. Serce by chciało, ale głowa mówi, że trzeba przystopować. Kończę 35 lat, czas ustąpić miejsca młodszym. Chcę zakończyć grę w kadrze na swoich warunkach, a nie każdemu jest to dane. Jest szansa zostawić ją w dobrym miejscu, z awansem do wyższej dywizji - podkreślił Zeszutek w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej.
Andre Meyer - debiutant z RPA z Polską w sercu
W trzeciej linii młyna będziemy mieli zawodników, którzy nie mają polskich paszportów, ale mają Polskę w sercach. Nasz numer sześć to Tongijczyk z polskimi korzeniami, występujący na co dzień we Francji Thomas Toevalu-Leszka (Marmandaise Rugby). Numer siedem to debiutant – pochodzący z RPA Andre Meyer. On nie ma polskich korzeni, ale mieszka i gra w naszym kraju od ponad pięciu lat, nigdy nie grał dla swojej pierwszej ojczyzny, a to daje mu prawo zagrać z orzełkiem na piersi.
- Jestem tym zaszczycony i mocno podekscytowany. Zgrupowanie zaczyna się szóstego kwietnia i już nie mogę się do czekać wyjazdu. Jeśli dane mi będzie wyjść na boisko z orzełkiem na piersi będą bardzo dumny. Polska to dziś moja druga ojczyzna. Mieszkam już tutaj pięć lat, gram w rugby. Tu niebawem urodzi się moja córka – mówił niedawno w wywiadzie dla klubowych mediów Orkana Sochaczew, w którym występuje na co dzień Meyer.
Z numerem ósmym zagra kolejny Tongijczyk, który w Polsce jest już od niemal 10 lat, ma polską żonę, trójkę dzieci i jest dziś jedną z największych gwiazd Ekstraligi Vaha Halaifonua. Taki skład trzeciej linii gwarantuje, że będziemy w tej formacji niezwykle mocni. A trzecia linii to motor napędowy każdej drużyny rugby.
Na łączniku młyna zagra kolega klubowy Vahy, przez lata grający we Francji, obecnie broniący barw Pogoni Siedlce Jędrzej Nowicki. Jeśli trenerzy stawiają na niego, to oznacza, że stawiają na maksymalne przyspieszanie gry, fantazję przy młynie i niekonwencjonalne zagrania. Oby tylko Jędrzej wytrzymał ciśnienie, bo czasem ma z tym problem.
Wojciech Piotrowicz - czy pobije rekord?
Na pozycji numer dziesięć, a więc na łączniku ataku będziemy mieli kolejne pożegnanie. Wojciech Piotrowicz, bo o nim mowa to drugi najskuteczniejszy gracz w historii polskiej reprezentacji. W 33 oficjalnych meczach zdobył 233 punkty. Na jego dorobek składają się jedno przyłożenie, 39 podwyższeń oraz 50 celnych rzutów karnych.
Bilans jego występów w reprezentacji to 20 zwycięstw i 13 porażek. W meczu przeciwko Szwecji, zamknie 16-letni okres gry z orłem na piersi. Stawką tego spotkania będzie nie tylko awans do Rugby Europe Championship, ale także szansa, by zakończyć karierę jako najlepszy punktujący w historii kadry - do ustanowienia rekordu brakuje mu zaledwie 17 punktów.
Pozostałe pozycja w ataku zajmą: 11. Bartoszewicz, 12. Saborit, 13. Reksulak, 14. Wróbel oraz kolejny debiutant, grający na co dzień we Francji Johan Janiec. Saborit to spryt i szybkość. Reksulak - niesamowuta moc. Wróbel kładzie punkty w każdym kolejnym meczu kadry. Bartoszewicz i Janiec to nasza przyszłośc.
Mega mocna rezerwa w meczu Polska - Szwecja w rugby
W rezerwie, która na pewno znajdzie się na boisku są: 16. Wilczuk, 17. Ciesielski, 18. Gąska, 19. Botha, 20. Bartoszek, 21. O'Neil, 22. Korneć, 23. Plichta. Ten skład gwarantuje, że będziemy mocni na każdej zmienionej pozycji.
- To najsilniejszy skład jakim dysponuje obecnie polskie rugby. Jest w kilku młodych graczy, jak i bardzo doświadczeni z Piotrem Zeszutkiem i Mateuszem Bartoszkiem na czele. W każdej formacji mamy wartościowe zmiany. Zgrupowanie w Cetniewie było bardzo dobre. Do Gdyni jedziemy w sobotę. Cieszę się, że stadion będzie pełny. To wspaniale, że kadra wraca do Polsatu Sport. Teraz wszystko zależy od nas. Wygrana da nam zwycięstwo w tej dywizji. To był nasz cel, dlatego jesteśmy zadowoleni z miejsca, w którym się znajdujemy. Drużyna szwedzka jest solidna, jednak, jak było widać w przegranym 24:48 meczu z Czechami, czasami opuszcza gardę, a my zamierzamy to wykorzystać – zapowiada trener kadry Kamil Bobryk.
Mecz Polska – Szwecja w Rugby Europe Trophy w sobotę 11 kwietnia w Gdyni na Narodowym Stadionie Rugby.
Transmisja w Polsacie Sport 2 oraz Polsat Box Go od godz. 19.45.
Skład Polski na mecz Rugby Europe Trophy ze Szwecją:
1. Jakub Wojtkowicz - RFC Sligo (Irlandia)
2. Dominik Mohyła - LifeStyle Catering Arka Gdynia
3. Zenon Szwagrzak -Melrose RC (Szkocja)
4. Jakub Małecki - WizjaMed Grot Budowlani Łódź
5. Piotr Zeszutek - Energa Ogniwo Sopot - kapitan
6. Thomas Toevalu Leszka - US Marmandaise Rugby (Francja)
7. Andre Meyer - ORLEN Orkan Sochaczew - debiutant
8. Vaha Halaifonua - Pogoń Awenta Siedlce
9. Jędrzej Nowicki - Pogoń Siedlce
10. Wojciech Piotrowicz - Ogniwo Sopot
11. Paweł Bartoszewicz-Malicki - ASUB Waterloo (Belgia)
12. Nicolas Saborit-Zajdow - CO Berre XV (Francja)
13. Patryk Reksulak - Pogoń Siedlce
14. Kacper Wróbel - Orkan Sochaczew
15. Johan Janiec, Stade Bordelais (Francja) - debiutant
Wykończeniowcy:
16. Wiktor Wilczuk - Bruff RFC (Irlandia)
17. Quentin Cieslinski - Stade Metropolitain Villeurbanne (Francja)
18. Sylwester Gąska - Ogniwo Sopot
19. Bercho Botha - Pogoń Siedlce
20. Mateusz Bartoszek - RC Bassin d'Arcachon (Francja)
21. Jonathan O'Neill - Orkan Sochaczew
22. Łukasz Korneć - Pogoń Siedlce
23. Mateusz Plichta - Ogniwo Sopot
Sztab:
Kamil Bobryk - trener główny
Tomasz Stepień - trener
Maciej Brażuk - trener asystent
Tomasz Gołąb - manager
Konrad Niedźwiedź - foto/video
Mateusz Olasek - fizjoterapeuta
Rafał Antoniak - fizjoterapeuta
