Było jeszcze przed świtem, gdy to się stało. Weteran bohaterem
W nocy z wtorku na środę czasu polskiego odbył się jeden z ćwierćfinałów Pucharu Mistrzów w strefie CONCACAF pomiędzy Cruz Azul a Los Angeles FC. W rewanżowym starciu ekipa ze Stanów Zjednoczonych zremisowała na wyjeździe 1:1, a ponieważ wygrała pierwszy mecz 3:0, to uzyskała awans. Bohaterem przyjezdnych okazał się bramkarz Hugo Lloris.

Cruz Azul stanęło przed bardzo trudnym zadaniem, aby na własnym boisku odrobić aż trzy gole z pierwszego spotkania. Wówczas gospodarze pokazali się ze znakomitej strony, chociaż wynik nie do końca odzwierciedla to, co działo się na murawie. Meksykanie mieli o wiele większe posiadanie piłki (65 procent) i oddali dwa razy więcej strzałów od rywala (15 do 8). Oba zespoły tyle samo razy - pięciokrotnie, trafiały w światło bramki, ale zdecydowanie lepszą skuteczność mieli Amerykanie.
Duża w tym zasługa Son Heung-Mina, który otworzył wynik meczu, natomiast dubletem popisał się David Martinez.
W rewanżu miejscowi robili wszystko, co mogli, aby spróbować wyrównać stan rywalizacji w dwumeczu. Ich przewaga była gigantyczna, o czym świadczy aż 71 procent posiadania piłki i 31 strzałów przy zaledwie... sześciu adwersarzy! W 14. minucie rzut karny wykorzystał Gabriel Rodriguez i tym samym odżyły nadzieje miejscowych fanów na odwrócenie złej karty.
ZOBACZ TAKŻE: Oto powód porażki Barcelony. Nie mają wątpliwości, wskazali jasno
Co ciekawe, mecz w pierwszej połowie był niesamowicie zacięty. Arbiter pokazał aż osiem żółtych kartek!
Czas mijał, przewaga Cruz Azul nie topniała, ale na tablicy świetlnej nadal widniało tylko skromne prowadzenie gospodarzy 1:0. W doliczonym czasie gry nadziei Meksykanów definitywnie pozbawił Denis Bouanga, który zamienił "jedenastkę" na wyrównującego gola.
Bohaterem gości był niewątpliwie niespełna 40-letni Hugo Lloris. Francuski bramkarz dwoił się i troił, aby zatrzymać szaleńczą ofensywę miejscowych. Były golkiper reprezentacji Francji i Tottenhamu został wybrany MVP spotkania. W meczu nie zabrakło też jego kolegi z "Kogutów", Sona.
Los Angeles FC zremisowało 1:1 i awansowało do półfinału Pucharu Mistrzów w strefie CONCACAF, czyli odpowiednika europejskiej Ligi Mistrzów. Co ciekawe, drużyna z Kalifornii o wielki finał może zagrać z lokalnym rywalem - Los Angeles Galaxy, który w nocy z środy na czwartek czasu polskiego zmierzy się u siebie z meksykańską Toluką i postara się odrobić straty po porażce 2:4. Byłyby to iście hollywoodzkie derby.
W półfinale jest też amerykańskie Nashville, które czeka na rywala z pary Tigres - Seattle Sounders.
Cruz Azul - Los Angeles FC 1:1 (1:0)
Bramki: Fernandez 18. min. (k) - Bouanga 97. min. (k)

