Trudny początek sezonu ERC Marczyka i Gospodarczyka
Dobiegł końca 43. Rajd Sierra Morena – impreza inaugurująca nowy sezon Rajdowych Mistrzostw Europy. Z dorobkiem 2 punktów zakończyli ją Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk. Załoga ORLEN Team liczyła na zdecydowanie lepszy wynik w Hiszpanii, jednak absolutnie nie zamyka on drogi do walki o wysokie pozycje w ERC.


Miko Marczyk: Nie jest to wymarzone rozpoczęcie sezonu

Szymon Gospodarczyk: Po wszystkim, co wydarzyło się w sobotę, złapaliśmy dobry feeling
Już na odcinku kwalifikacyjnym załoga ORLEN Team pokazała, że jest dobrze przygotowana do rywalizacji. Polacy zajęli tam 2. miejsce, nieznacznie przegrywając wyłącznie z Jose Antonio Suarezem i Alberto Iglesiasem – późniejszymi zwycięzcami całego rajdu. Niestety, sobotniego poranka jasnym stało się, że Miko i Szymonowi nie będzie dane walczyć w Hiszpanii o wysokie pozycje.
ZOBACZ TAKŻE: Marczyk i Dymurski wygrywają Rajd Ziemi Sanockiej. Perfekcyjny weekend na Podkarpaciu
Na odcinku Pozoblanco – Villaharta 1 Skoda Polaków uderzyła w przydrożną barierę. Uszkodzenia uniemożliwiły Marczykowi i Gospodarczykowi dalszą jazdę. Dzięki wytrwałej, ciężkiej pracy mechaników, Polacy byli w stanie wrócić na trasy Rajdu Sierra Morena w niedzielę. Jedyną szansą na zdobycie w Hiszpanii punktów był Power Stage. Tam Marczyk i Gospodarczyk zajęli 4. miejsce, zdobywając jednocześnie 2 punkty. Warto pamiętać o tym, że na koniec sezonu jeden, najgorszy wynik z całego roku, jest odliczany od łącznego dorobku. Może się więc okazać, że słabszy występ w Rajdzie Sierra Morena nie będzie miał konsekwencji dla ostatecznego wyniku Polaków w całym sezonie.
- Nie był to dla nas łatwy rajd i nie jest to rozpoczęcie sezonu, o jakim marzyliśmy. W sobotę od rana jechało mi się ciężko. Na pierwszym odcinku mieliśmy problemy z interkomem, zaś na drugim walczyłem z podsterownością auta, szczególnie w tych bardziej śliskich miejscach. Właśnie w takim miejscu, około 1,5 kilometra przed końcem próby, wysunęliśmy się z drogi. To był mój błąd, biorę za to pełną odpowiedzialność – podkreślił Miko Marczyk.

- Od tego momentu liczyło się dla nas tylko to, czy uda się naprawić samochód i wrócić do rywalizacji w niedzielę. Dzięki mechanikom zespołu Topp-Cars i naszemu inżynierowi Marcisowi udało się to osiągnąć. Jedyne, o co mogliśmy dziś powalczyć, to Power Stage. Zajęliśmy na nim 4. miejsce i zdobyliśmy 2 punkty. Uważam, że zawsze warto walczyć do końca i nawet taka zdobycz może być istotna i mieć znaczenie. Z drugiej strony, mam nadzieję, że to ten wynik będzie najsłabszym w sezonie 2026 i koniec końców nie będzie liczył się do naszego ostatecznego wyniku. Serdecznie gratuluję Kubie Matulce i Damianowi Sytemu. Uważam, że pojechali fantastyczny rajd – podsumował kierowca ORLEN Team.
- Oczywiście to nie był rajd, jakiego oczekiwaliśmy, natomiast zakończyliśmy go pozytywnym akcentem. Na Power Stage zdobyliśmy 2 punkty. Pod koniec rajdu złapaliśmy dobry rytm i pokazaliśmy nasze tempo. Teraz czekamy już na Rajd Skandynawii, który odbędzie się w maju na szutrach – nawierzchni, którą chyba lubimy nawet bardziej, niż asfalty. Już nie mogę się doczekać tego startu – zakończył Szymon Gospodarczyk.

Drugą rundą sezonu Rajdowych Mistrzostw Europy będzie 4. Królewski Rajd Skandynawii. Impreza odbędzie się w dniach 22-24 maja w Szwecji, a jej bazą będzie Karlstad. Z krętych, technicznych asfaltów sezon FIA ERC przeniesie się zatem na niezwykle szybkie szutrowe trasy północnej Europy.
Przejdź na Polsatsport.pl
