Selekcjoner Polaków odkrył plan na MŚ! "Pełne poświęcenie dla zespołu"

Michał BiałońskiZimowe

- Na zgrupowaniu mamy najlepszych polskich hokeistów. Wszystko będzie się sprowadzało do ich zaangażowania, do tego, czy każdy poświęci się dla celów zespołu. Jeżeli każdy swoje osobiste ambicje schowa do kieszeni, by pracować dla drużyny, tym bardziej urosną nasze szanse na odniesienie sukcesu podczas MŚ w Sosnowcu – powiedział nam selekcjoner hokejowej reprezentacji Pekka Tirkkonen.

Trzech zawodników w strojach hokejowych z orłem na piersiach, w kółku zdjęcie selekcjonera Pekki Tirkkonena.
Informacja prasowa/PZHL/Michał Chwieduk
Pekka Tirkkonen (w środku) jest optymistą, widząc podejście do treningów wszystkich hokeistów. Od lewej: Szymon Kiełbicki, Alan Łyszczarczyk i Dominik Paś

Michał Białoński, Polsat Sport: Jak wygląda sytuacja zdrowotna w zespole w finałowej fazie przygotowań do MŚ Dywizji 1A w Sosnowcu?

 

Pekka Tirkkonen, selekcjoner reprezentacji Polski w hokeju na lodzie: Spośród finalistów mistrzostw Polski drobne problemy zdrowotne miał Komorski, dlatego nie zabraliśmy go do Budapesztu na towarzyski dwumecz. Ale dołączy do nas od poniedziałku (dzisiaj). Podobnie wygląda sytuacja z Karolem Biłasem, ale on również wraca do zespołu od poniedziałku.

 

ZOBACZ TAKŻE: Polacy zrobią niespodziankę na MŚ? "Róże mają być na końcu tej drogi"

 

Gratulacje z okazji wywalczenia z GKS-em Tychy mistrzostwa Polski.  Pana zespół przez półfinały i finał przeszedł jak burza, z kompletem zwycięstw, odnieśliście ich 11 z rzędu, ostatnia i jedyna porażka przytrafiła się wam 1 marca w ćwierćfinale z JKH GKS-em Jastrzębie-Zdrój. Nie wiem, czy się, pan zgodzi, ale kluczowe w drodze po tytuł były wygrane na wyjeździe w Sosnowcu i Katowicach po 1-0, gdy zaimponowaliście konsekwencją w obronie i świetnie broniliście neutralnej tercji?

 

To prawda, ma pan rację. Graliśmy ciasno, blisko siebie zagęszczając tercję środkową. Zespół był doskonale zaangażowany w swoje zadania. Dzięki temu trzymaliśmy przeciwników z dala od bramki i na ogół nie pozwalaliśmy im na stwarzanie sytuacji stuprocentowych. Na dodatek blokowaliśmy sporo strzałów. Warto także podkreślić, że w najważniejszych meczach Tomasz Fucik bronił wręcz wspaniale. Reasumując, mieliśmy bardzo dobry balans między ofensywą a defensywą. Obronę zaczynaliśmy już w tercji przeciwnika, natychmiast po stracie krążka. Jeżeli jesteś tak daleko aktywny w obronie, to utrzymujesz rywala z dala od własnej bramki, odbierasz mu szanse strzeleckie.

 

Poza tym byliśmy odpowiedzialni w rozegraniu krążka, nie popełnialiśmy strat w krytycznych strefach, by nie dawać przeciwnikowi szans na odwrócenie losów spotkania. W każdym meczu to były czynniki decydujące o naszych zwycięstwach.

 

Zapewne taką konsekwencję taktyczną zechciałby pan przenieść do reprezentacji Polski, ale z GKS-u Tychy ma pan w niej tylko sześciu zawodników.

 

Najważniejsze założenia naszej strategii wpajaliśmy drużynie już od listopada ubiegłego roku, gdy zaczęła się moja misja z reprezentacją Polski. Za nami trzy turnieje Pucharu Narodów Europy, a teraz mamy serię mocnych sparingów przed MŚ. Postaramy się osiągnąć podobną skuteczność gry i zdrowy balans między defensywą a ofensywą, jaki mamy w GKS-ie Tychy. Wierzę w to głęboko, że się uda. Mamy przecież na zgrupowaniu najlepszych polskich hokeistów. Wszystko będzie się sprowadzało do ich zaangażowania, od tego, czy każdy poświęci się dla celów zespołu. Jeżeli każdy swoje osobiste ambicje schowa do kieszeni, by pracować dla drużyny, tym bardziej urosną nasze szanse na odniesienie sukcesu podczas MŚ w Sosnowcu.

 

W porównaniu do ubiegłorocznych MŚ Dywizji 1A w Rumunii straciliśmy bramkarza Johna Murraya, kapitana i czołowego strzelca Krystiana Dziubińskiego i Kamila Sadłochę, którzy zakończyli kariery. Z drugiej strony po kontuzjach do zespołu wrócili Kamil Wałęga, Bartosz Fraszko i Patryk Wronka. Czy zatem obecna reprezentacja może być silniejsza od tej sprzed roku?

 

Mam taką nadzieję. Cieszę się z tego, że Kamil Wałęga odzyskał formę po kontuzji. Zagrał bardzo dobrze w ostatnich sparingach, pokazał wysokie umiejętności. Trenował od początku zgrupowania, mogłem go wreszcie poznać. Pamiętajmy też, że mamy kilka młodych talentów jak Szymon Kiełbicki, Jakub Ślusarczyk i Michał Naróg. Także kilku innych nowych zawodników dobija się do zespołu. Zatem następuje dość naturalna zmiana pokoleniowa.

 

Nie żałuje pan straty Grzegorza Pasiuta, którego zdrowie nie pozwala na udział w MŚ? To zawodnik nie tylko doświadczony, ale także wygrywający wznowienia, potrafiący się utrzymać przy krążku w tercji rywala, co jest kluczowe szczególnie w okresach gry w przewadze.

 

Oczywiście, zabranie Grzegorza na MŚ było w naszych planach, ale pokrzyżowała je kontuzja. Nie możemy na to nic poradzić.

 

Team leader reprezentacji Polski Jarosław Rzeszutko powiedział Polsatowi Sport, że skłaniacie się ku wariantowi z siedmioma obrońcami i 13 napastnikami, jeśli chodzi o ostateczny skład na MŚ w Sosnowcu. Nic się nie zmieniło w tych planach?

 

Nie, tak zamierzamy postąpić. Na MŚ wystąpi 13 zawodników i siedmiu obrońców. Mamy miejsce tylko dla 20 zawodników plus dwóch bramkarzy. Większa liczba napastników, kosztem obrońców, zabezpiecza nas na wypadek kontuzji, gdyby się przytrafiły już na MŚ. Pamiętajmy jednak, że przed nami jeszcze ponad dwa tygodnie treningów i cztery mecze kontrolne. Wszystko się może zdarzyć. W razie czego będziemy reagować, ale na razie trzymamy się planu 13 z ataku plus siedmiu z obrony.

 

MŚ Dywizji 1A w Sosnowcu zaczynamy od starcia z Ukrainą, która jest dla nas szalenie niewygodnym rywalem. Pokonała nas nie tylko rok temu na MŚ Dywizji 1A w Sfantu Gheorghe, choć była beniaminkiem na tym poziomie, a my – spadkowiczem z elity, ale też w kwalifikacjach olimpijskich w Sosnowcu, czy na lutowym turnieju Europejskiego Pucharu Narodów w Wielkiej Brytanii. Liderem zespołu jest obrońca HC Plzen Igor Miereżko, ale nie brakuje też innych utalentowanych zawodników, którzy rozwijają swój talent choćby w słowackiej ekstraklasie, np. Oleksandr Płochotnik z HC Kosice. Do tego dochodzą czołowi zawodnicy z naszej Tauron Hokej Ligi na czele z Peresunko, Deniskinem czy Woroną.

 

To prawda, Ukraina jest groźnym rywalem. Podchodzimy do niej z dużym szacunkiem, z uwagi na jej umiejętności operowania krążkiem, spory talent zwłaszcza w ofensywie. Przekonaliśmy się o jej sile na lutowym turnieju w Edynburgu. Oczywiście, brakowało im wówczas kilku ważnych graczy, podobnie zresztą jak nam. Z pewnością to będzie bardzo trudny rywal. Oni mogą ci zagrozić w każdej chwili, dlatego musimy być skoncentrowani i stanowić skonsolidowany zespół, na nim bazować. Wszyscy zawodnicy muszą walczyć w interesie zespołu i tak zamierzamy się przygotować na to starcie.

 

Ogółem ma pan niewiele ponad dwa tygodnie na przygotowania do MŚ. To zbyt krótki okres, by zbudować odpowiednią kondycję u zawodników, potrzebną do rozegrania pięciu meczów w siedem dni. Czy wobec tego zamierza się pan oprzeć na tym, co mieli wytrenowane w klubach?

 

Oczywiście, musieliśmy się oprzeć na tym, co hokeiści wypracowali w klubach. Pilnujemy też właściwego balansu między regeneracją a treningiem. Jesteśmy w końcówce długiego sezonu, to bardzo ważne. Tym bardziej, że za nami dwie uciążliwe podróże autokarem na mecze na Litwę, jeszcze beze mnie, i do Budapesztu. Gdy spędzasz na siedząco w autobusie niemal cały dzień, to nigdy nie jest łatwo odpocząć. Ten tydzień spędzamy w Tychach, nigdzie się nie wybieramy, mecze gramy dopiero w piątek i sobotę, więc skoncentrujemy się na nieco mocniejszej pracy, ale zadbamy również o to, by nikomu nie zabrakło świeżości na MŚ. Kluczowe będzie też przygotowanie mentalne, nad którym również pracujemy.

 

Biorąc pod uwagę obciążenia treningowe, meczowe, podróże, jakie zawodnicy mają za sobą, musimy wszystko rozsądnie dawkować, by drużyna była przygotowana optymalnie na 2 maja.

 

Nie ma pan lekkich obaw przed pierwszą fazą MŚ w Sosnowcu? W ciągu czterech dni zagramy z Ukrainą, a później ze spadkowiczami z elity – Francją i Kazachstanem. To potężne wyzwanie.

 

Oczywiście, ten początek jest bardzo wymagający. Każdy mecz będzie trudny, poza tym, to co pan podkreślił – trzy mocne mecze w cztery dni. Dlatego musimy mieć świeżość mentalną i wejść w każdy mecz niezwykle ostro, na każdej zmianie dawać z siebie wszystko. Wierzę też w to, że naszą domeną będzie nasza hala i wsparcie kibiców w Sosnowcu. To wszystko powinno dodać drużynie znaczącego zastrzyku energii. Wszyscy wiemy, że nie każdego roku dane ci jest rozgrywanie MŚ przed własną publicznością. Dlatego tegoroczny turniej jest dla nas wyjątkowy.

 

Liczy pan na Tomasza Fucika, który był jednym z filarów GKS-u Tychy w walce o mistrzostwo Polski? W hokeju nie zmienia się stara prawda, że dobry bramkarz to nawet 70 procent sukcesu. Uważa pan, że Fucik będzie w stanie wytrzymać obciążenia pięciu meczów na MŚ, czy w którymś z nich zluzuje go pan?

 

To prawda, Tomasz był wspaniały w półfinałach i finałach play-off, odnalazł na nie swą najwyższą formę. Oprócz niego mamy Michała Kielera i Macieja Miarkę. W meczach towarzyskich każdy z nich dostaje szasnę. Przed samymi MŚ podejmiemy decyzję odnośnie obsady bramki, ale oczywiście mamy nadzieję, że Tomasz utrzyma formę z finału mistrzostw Polski.

 

Czy na końcówkę przygotowań zamierza pan kogoś dowoływać, czy oprze się pan na składzie, którzy zmierzył się z Węgrami?

 

Jak już wspomniałem, od dzisiaj dołączają do nas Komorski i Biłas. Czekamy tylko na Pawła Zygmunta, którego HC Litvinow gra mecze o utrzymanie w czeskiej ekstraklasie. Oczywiście, mamy listę rezerwową na wszelki wypadek, ale w chwili obecnej mamy wystarczającą listę zawodników na zgrupowaniu.

 

Ukraina od kilku dni trenuje w Bytomiu, więc pewnie łatwiej uzyskać o niej informacje, ale trudniej o obecnej Francji i Kazachstanie. Jak pan sobie z tym poradzi?

 

Oczywiście musimy poczekać na ogłoszenie ostatecznych składów na MŚ w Sosnowcu. Jeśli chodzi o Francję, jesteśmy w o tyle szczęśliwszej sytuacji, że właśnie z nią rozegramy sprawdzian generalny przed MŚ, 29 kwietnia w Bytomiu. Oczywiście mamy aktualne informacje o Litwie, a co do pozostałych ekip, bazujemy na zapisie wideo ze wcześniejszych meczów, jak tego z Ukrainą w Edynburgu. Cały czas musimy być czujni i obserwować, kto ostatecznie zostanie zgłoszony do składów na MŚ. Mój sztab pieczołowicie wykonuje pracę z budowy banku informacji o rywalach.

 

Czy w kontekście do MŚ w Sosnowcu jest pan optymistą, czy bardziej realistą?

 

Rzecz jasna, jestem realistą, ale podejście naszych zawodników do obowiązków, jakie obserwuję od początku zgrupowania, buduje również mój optymizm. Każdy jest skoncentrowany, widać, że każdy chce być częścią zespołu i zagrać na MŚ w Sosnowcu. To bardzo dobry sygnał. Mam nadzieję, że będą nas omijać kontuzje i cała elita najlepszych polskich zawodników będzie do naszej dyspozycji.

Skład reprezentacji Polski:

Bramkarze:

Tomasz Fucik (GKS Tychy)

Maciej Miarka (ECB Zagłębie Sosnowiec)

Michał Kieler (GKS Tychy)

 

Obrońcy:

Olaf Bizacki (GKS Tychy)

Mateusz Bryk (GKS Tychy)

Bartłomiej Pociecha (GKS Tychy)

Kamil Górny (Polonia Bytom)

Bartosz Ciura (ECB Zagłębie Sosnowiec)

Michał Naróg (ECB Zagłębie Sosnowiec)

Eryk Schafer (KH Toruń)

Jakub Wanacki (ECB Zagłębie)

Karol Biłas (ECB Zagłębie)

 

Napastnicy:

Mateusz Gościński (GKS Tychy)

Filip Komorski (GKS Tychy)

Alan Łyszczarczyk (GKS Tychy)

Dominik Paś (GKS Tychy)

Mateusz Michalski (GKS Katowice)

Patryk Wronka (GKS Katowice)

Aron Chmielewski (Zagłębie)

Krzyszot Maciaś (HC Vitkovice)

Kamil Wałęga (HC Zilina)

Patryk Krężołek (Banik Sokolov)

Jakub Lewandowski (KH Toruń)

Szymon Kiełbicki (JKH GKS Jastrzębie-Zdrój)

Jakub Ślusarczyk (JKH GKS Jastrzębie-Zdrój)

Christian Mroczkowski (Polonia Bytom)

Mikołaj Syty (KH Toruń)

Mecze kontrolne reprezentacji Polski przed MŚ Dywizji 1A w Sosnowcu:

10 kwietnia Litwa – Polska 1-3

11 kwietnia Litwa – Polska 0-3

16 kwietnia Węgry – Polska 0-4

17 kwietnia Węgry – Polska 3-2 dogr.        

24 kwietnia Polska Słowenia (Tychy)

25 kwietnia Polska – Słowenia (Tychy)

29 kwietnia Polska – Francja (Bytom)

MŚ Dywizji 1 A w Sosnowcu odbędą się w dniach 2-8 maja, transmisje wyłącznie na antenach Polsatu Sport

2 maja, godz. 19:30 Polska – Ukraina

3 maja, godz. 19:30 Francja – Polska

5 maja, godz. 19:30 Kazachstan – Polska

7 maja, godz. 19:30 Japonia – Polska

8 maja, godz. 19:30 Polska - Litwa

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie