Były reprezentant Francji z polskimi korzeniami o fanach: Na pewno nie są tak żywiołowi jak w Polsce

Były reprezentant Francji w hokeju na lodzie Teddy da Costa jest doskonale znany naszym kibicom. Mający polskie korzenie zawodnik przez wiele lat grał w Zagłębiu Sosnowiec, GKS-ie Tychy, Cracovii, GKS-ie Katowice i Unii Oświęcim. W maju podczas mistrzostw świata Dywizji 1A w Sosnowcu jednym z rywali Biało-Czerwonych będą Francuzi. - Polska zagra u siebie, więc na pewno będzie silna - zapewnia.

Hokeista w niebieskim stroju z numerem 77 na koszulce, patrzący w bok.
fot.
Teddy da Costa o szansach Francji i meczu z Polską na MŚ Dywizji 1A

Grzegorz Michalewski (Polsat Sport): W zeszłym roku reprezentacja Francji, po 18 latach nieprzerwanej grze w najwyższej klasie rozgrywkowej, dosyć niespodziewanie pożegnała się z Elitą. Jakie czynniki zadecydowały od spadku do Dywizji 1A?


Teddy da Costa: Myślę, że ten problem nie pojawił się w czasie ostatnich mistrzostw świata, ale to już trwa od jakiegoś czasu. Reprezentacja Francji już od kilku turniejów mistrzostw świata nie grała na wysokim poziomie, ale to wynika ze zmiany pokoleniowej jaka zachodzi w naszej drużynie. Niektórzy młodzi zawodnicy jeszcze nie grali na takim poziomie i to zawsze jest trudne, aby to wszystko zaczęło prawidłowo funkcjonować. Jest nowy trener oraz nowi zawodnicy i na razie to nie zadziałało, ale myślę, że powoli nabiorą tego doświadczenia i będzie lepiej.


Les Bleus po ponad dwudziestu latach zakwalifikowali się do igrzysk olimpijskich. W Mediolanie po dłuższej przerwie wystąpili najlepsi zawodnicy z ligi NHL. W tak świetnym towarzystwie Francja przegrała wszystkie cztery mecze, nie kwalifikując się do ćwierćfinału. Jak oceniasz ich grę na tym turnieju?


Mieli bardzo trudną grupę i ciężko było cokolwiek ugrać. Dali z siebie wszystko, ale to nie wystarczyło na takim poziomie, aby uzyskać jakiś lepszy wynik. Poza Alexandre Texierem, który gra w lidze NHL, czy występującym w KHL moim bratem Stephanem oraz kilkoma doświadczonymi zawodnikami grającymi na przykład w Finlandii, to niestety ci pozostali młodzi zawodnicy grają we Francji. Nasza obrona nie ma należytego doświadczenia i z takim potencjałem to obecnie nie mamy co marzyć o uzyskaniu dobrego wyniku. Na razie możemy się cieszyć, że udało nam się zakwalifikować na turniej olimpijski i że mogliśmy tam zagrać przeciwko tej klasy zawodnikom.


W przypadku doświadczonego napastnika Pierra-Edouarda Bellemara możliwość gry w turnieju olimpijskim, w dodatku rozgrywanego w tak doborowym towarzystwie, to była fantastyczna sprawa.


To prawda. Szkoda, że kilka lat temu, gdy mieliśmy taką drużynę, która walczyła co roku na mistrzostwach Elity, grając nawet w ćwierćfinale, nie zdołała zakwalifikować się na igrzyska olimpijskie. Francuzi teraz mieli dużo szczęścia, bo przez wojnę pojawiło się dodatkowe wolne miejsce, które właśnie oni wywalczyli. A jeśli chodzi o Bellemara, to znakomicie wytrzymał trudy tego turnieju i należy mu się wielki szacunek, że mimo 41 lat, daje radę grać na takim poziomie.

 

ZOBACZ TAKŻE: Francuz, który poskromił Biało-Czerwonych. Strzelił dwa gole w ważnym meczu


Mistrzostwa świata Dywizji 1A zostaną rozegrane w Sosnowcu. Kto według ciebie ma największe szanse na awans?


Uważam, że to będzie naprawdę ciężkie zadanie, bo podczas tego turnieju o wygranej będą decydować detale, czasami forma dnia czy choćby szczęście. Wiem, że w kadrze Francji zabraknie wielu doświadczonych zawodników i naprawdę sam nie wiem czego się będzie można po nich spodziewać. Polska zagra u siebie, więc na pewno będzie silna i jeżeli wytrzyma nerwowo, to też ma szanse na awans. Mocny będzie również Kazachstan i myślę, że te trzy drużyny będą niebezpiecznie.


Jaki styl preferują Francuzi i co powinno być waszym głównym atutem?


Zależy od tego w jakim ostatecznym składzie zagramy podczas tego turnieju. Wiadomo, że teraz Francuzi zagrają w Dywizji 1A, a nie w Elicie, więc nawet mając odmłodzony skład, to będą chcieli bardzo ostro atakować i dyktować rytm gry. Kiedy występowaliśmy w Elicie, to grając przeciwko Szwecji czy Kanadzie, wiedzieliśmy, że trzeba przeciwko nim grać uważnie, bo to nasi rywale byli częściej w posiadaniu krążka i trzeba było mądrze i umiejętnie bronić się przed ich atakami i cierpliwie czekać na swoje szanse. Teraz będzie grała młoda drużyna, w dodatku na innym poziomie rozgrywkowym, więc prawdopodobnie będą jeździć wszędzie i grać ostro, żeby się pokazać z jak najlepszej strony.


A jakie są słabsze strony? Czy jednym z takich kluczowych czynników może być ta zmiana pokoleniowa o której już wcześniej wspominałeś?


Nie, moim zdaniem to jest tylko ta zmiana. Przez wiele lat graliśmy razem i znaliśmy się jak rodzina. Z czasem z tej drużyny zaczęli odchodzić kolejni zawodnicy i w ich miejsce pojawili się młodsi gracze. Ta zmiana musiała w końcu nadejść i teraz jak ona nastąpiła, to nie wolno się załamywać, tylko trzeba iść do przodu, walczyć i próbować znowu zagrać w Elicie.


Nie da się ukryć, ze mecz z Polską będzie dla ciebie miał trochę inny wymiar. Wprawdzie masz polskie korzenie, ale przez wiele lat grałeś w reprezentacji Francji i będziesz kibicował "Trójkolorowym". Teraz gospodarzem tych mistrzostw będą Polacy. Czy to może mieć znaczenie dla końcowego wyniku?


Jeżeli kibice będą tak szaleć z dopingiem, to dla Francji może to być duże zaskoczenie. Tutaj we Francji kibice są dobrzy, ale na pewno nie aż tak żywiołowi, jak w Polsce. Doping kibiców to będzie duży punkt dla Polaków, więc koniecznie muszą to wykorzystać, tłumnie przychodząc na lodowisko i dawać z siebie wszystko na trybunach, a zawodnicy na lodzie.


Jakim wynikiem zakończy się spotkanie Polski z Francją?


Naprawdę nie wiem. Wszystko zależy w jakim składzie zagrają obie ekipy. Czy Polacy wystąpią w optymalnym zestawieniu, czy też niektórzy kluczowi zawodnicy będą musieli pauzować z powodu kontuzji. Nie wiem jakie będą ostateczne kadry jednej i drugiej drużyny, więc w tym momencie ciężko jest cokolwiek powiedzieć w tym temacie.


W 2024 roku Francja wygrała z Polską 4:2 podczas MŚ Elity w Ostravie. Dwa gole w tym strzelił Justin Addamo, jednego gola dołożył twój brat Stephane oraz Pierre-Edouard Bellemare. Dla Polski trafiali Dominik Paś i Bartosz Fraszko. Co zadecydowało o wygranej Francji i czego zabrakło Polakom, by uzyskać lepszy wynik w tym meczu lub ewentualnie pokonać w ostatnim meczu grupowym Kazachstan i zapewnić sobie utrzymanie w Elicie.


Uważam, że tym czynnikiem było właśnie to doświadczenie, które właśnie liczy się na mistrzostwach świata tej kategorii. Byłem na tym turnieju w Czechach i oglądałem te mecze. Polacy prezentowali się naprawdę bardzo dobrze. Zauważyłem, że oni zagrali trochę tak jak Francja w ubiegłym roku na turnieju Elity. Tracą siły w meczach z tymi lepszymi drużynami. Co z tego, że przegrasz 2:4 czy 1:2, to nie ma znaczenia, bo i tak nie zdołasz pokonać tych lepszych zespołów. Przede wszystkim trzeba być gotowym na te ważne mecze i je wygrać. Myśmy tak robili w latach wcześniejszych, kiedy ja grałem z Francją na mistrzostwach. W meczach z mocniejszymi rywalami byliśmy skupieni na bronieniu wyniku, a gdy pojawiała się jakaś okazja, to za wszelką cenę staraliśmy się to zamienić na bramkę. I właśnie tego zabrakło Polakom, bo oni grali każdy mecz jakby to było takie samo spotkanie. Co z tego jeśli sprawisz niespodziankę i wygrasz z Kanadą, ale przegrasz potem z Kazachstanem i Francją, to ta wygrana z Kanadą i tak ci nic nie da, bo i tak spadniesz do niższej

dywizji. To jest umiejętność gry na takim turnieju i Polakom tego doświadczenia na tym poziomie zabrakło.


Mistrzostwa Świata Dywizji 1A w hokeju na lodzie w Sosnowcu – od 2 maja do 8 maja na sportowych antenach Polsatu i online w Polsat Box Go.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie