26-letni skrzydłowy to prawdziwy obieżyświat. Estończyk grywał już w Anglii, Niemczech, Szkocji, Austrii, Holandii i Polsce. W 2013 roku trafił do Legii Warszawa po udanym okresie w Motherwell i miał stanowić o sile skrzydeł zespołu ze stolicy. Ojamaa w sezonie 2013-2014 rozegrał 33 spotkania w barwach Wojskowych, jednak nie zaskarbił sobie zbytniej sympatii w klubie.

Po kilkunastu miesiącach w Legii Ojamaa przez trzy lata miał... sześć klubów, a kolejnym z nich może być Sandecja Nowy Sącz. Beniaminek Ekstraklasy ściąga do siebie zawodników z doświadczeniem w najwyższej klasie rozgrywkowej i jest zainteresowana ściągnięciem Estończyka na zasadzie rocznego wypożyczenia z holenderskiego Go Ahead Eagles.

Dotychczas zespół z Nowego Sącza ściągał do siebie między innymi Mateusza Cetnarskiego i Tomasza Brzyskiego.

Ojamaa ostatnie pół roku spędził w Dundee FC, gdzie rozegrał 14 spotkań. O usługi skrzydłowego zabiega także pierwszoligowa Miedź Legnica.