Ostatnie spotkanie towarzyskiego turnieju w Hiszpanii miało zadecydować o tym, który zespół sięgnie po końcowe zwycięstwo w Memoriale Domingo Barcenasa. Biało-czerwoni, którzy przed meczem z gospodarzami byli spisywani na straty, od początku pokazali się z dobrej strony i wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Co prawda Hiszpanie nie pozwolili im na narzucenie własnych warunków, jednak szybka i efektowna gra mogła podobać się kibicom.
 
Mimo aktywnej i wysuniętej defensywy gospodarzy, Polacy znajdowali pozycje rzutowe, dzięki którym powiększali swoje konto bramkowe. Na słowa pochwały zasługiwała też gra obronna Biało-czerwonych oraz interwencje Adama Morawskiego. Konsekwencja i dobre decyzje podopiecznych Piotra Przybeckiego pozwoliły utrzymywać wynik oscylujący wokół remisu. Niestety pojawiały się również niewymuszone straty.
 
Wciąż niezawodny był Morawski, który bronił nawet rzuty z kontrataku. Po drugiej stronie boiska dobrze spisywał się chociażby Arkadiusz Moryto. Zdecydowanie gorzej wyglądały ostatnie minuty pierwszej połowy, kiedy kilka błędów, popełnionych między innymi podczas gry w przewadze, sprawiło, że Hiszpanie zeszli do szatni z przewagą aż pięciu bramek.
 
W drugiej części gospodarze kontynuowali swój koncert. Wysoka, dziesięciobramkowa różnica pozwoliła im spokojnie prowadzić grę i spróbować różnych wariantów. Z każdą kolejną minutą Polacy oddalali się od zwycięstwa w memoriale, choć nie to było najważniejsze. Istotna była bowiem współpraca oraz zrozumienie pomiędzy poszczególnymi zawodnikami, która miała zaprocentować w zbliżającym się turnieju eliminacyjnym.
 
Dużo problemów sprawiała Polakom defensywa gospodarzy. Podwyższenie pod środkowego rozgrywającego znacznie utrudniało wypracowanie pozycji rzutowej. Zwycięstwo Hiszpanów było już pewne, a jedyną niewiadomą pozostała końcowa przewaga. Co jakiś czas podopieczni Piotra Przybeckiego prezentowali dobrą, efektowną akcję, jednak nie mogło odmienić to losów spotkania.
 
Zawodnicy obu drużyn pogodzeni już byli z wynikiem, choć nie odpuszczali aż do samego końca. Na pięć minut przed końcem gospodarze zaprezentowali podwójną wrzutkę, zachwycając tym samym kibiców. Polacy nie mieli zbyt wiele do powiedzenia i turniej zakończyli z wysoką, piętnastobramkową porażką.
 

Hiszpania - Polska 37:22 (17:12)

 

Hiszpania: Gonzalo Perez de Vargas 2, Rodrigo Corrales - Eduardo Gurbindo 6, Joan Canellas 5, David Balaguer 4, Adria Figueras 4, Daniel Dujshebaev 3, Angel Fernandez 3, Julen Aginagalde 3, Valero Rivera 2, Raul Entrerrios 2, Ferran Sole 2, Alex Dujshebaev 1, Daniel Sarmiento, Viran Morros, Gedeon Guardiola, Iosu Goni,

Polska: Adam Morawski – Arkadiusz Moryto 5, Tomasz Gębala 4, Przemysław Krajewski 3, Kamil Krieger 2, Rafał Przybylski 2, Kamil Syprzak 2, Piotr Chrapkowski 2, Maciej Gębala 1, Łukasz Gierak 1, Stanisław Makowiejew, Paweł Genda, Patryk Walczak, Adrian Nogowski.