Karolina Szostak: Z czym kojarzy ci się Londyn?


Damian Janikowski: Londyn kojarzy mi się z igrzyskami olimpijskimi, na których sześć lat temu wywalczyłem brązowy medal w zapasach.

 

Jakie masz założenia na walkę z Michałem Materlą?


Będę próbował zaskoczyć czymś Michała. Nie walczę za długo w klatce, więc nie mógł zobaczyć ani moich atutów, ani minusów, więc na pewno on też ma dylemat. Chciałbym go zaskoczyć i dać dobre widowisko, żeby zapamiętali  walkę na wiele lat.

 

Czy to najważniejsza walka w twojej karierze?


Myślę, że nie. Jeszcze troszeczkę życia przede mną. To na pewno najmocniejsza walka, jaką do tej pory stoczę.


Podczas ważenia zauważyłam spokój i przyjacielskie nastawienie.


Śmialiśmy się z Michałem, że jesteśmy kolegami. Możemy gadać, iść razem na piwo, ale w sobotę o godzinie 21 w klatce kumplami nie będziemy. Po walce przybijemy sobie piątkę. Tak wygląda sport. Nie musimy rzucać brzydkich słów o nikim, szanujemy się, czujemy respekt, bo to jest walka. Każdy może wygrać i przegrać. To jest najważniejsze.


Jakie masz nastawienie? Chcesz szybko to zakończyć?


Dla każdego zawodnika lepsze jest szybsze zakończenie walki. Cały game plan układa cała walka, pierwszy cios, pierwsze spojrzenie, kontakt z przeciwnikiem. Nie mam żadnego pomysłu. Jestem gotowy na trzy rundy i myślę, że Michał tak samo.


Cała rozmowa z Damianem Janikowskim w załączonym materiale wideo.

 

KSW 45: The Return to Wembley w Cyfrowym Polsacie i IPLI w systemie PPV