Sporty walki

Żona Gołoty: Czas Andrzeja na ringu minął

Wyróżnienie dla Gołoty jest tym cenniejsze, że przyznane przez kibiców, którzy najwyraźniej z wielkim sentymentem wspominają jego walki

 

Wyróżnił mnie lud. To jest bardzo miłe. Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali.

 

Gołota stoczył wiele słynnych walk, wśród których można wyróżnić starcia: z Riddikiem Bowe, Chrisem Byrdem, Johnem Ruizem czy te mniej udane z Lennoksem Lewisem albo Lamonem Brewsterem. Jego pojedynki śledziła cała Polska. Którą walkę wspomina najmilej?

 

Gdybym wygrał wszystkie walki, to bym został mistrzem świata. Nie można oddzielać jednej walki od drugiej. Gdybym wygrał wszystkie, to miałbym pas.

 

Jak Gołota ocenia poziom pięściarstwa w Polsce? Podobno ma plany, żeby pomagać młodym bokserom?

 

Nie wiem, jak ja to widzę, bo nic nie widzę. Najpierw trzeba być mężczyzną i trenować boks. Potem można pomyśleć o przyszłej karierze. Najpierw chcieć trenować. Jest coraz mniejsze zainteresowanie boksem i to jest problem. Na igrzyska olimpijskie wyjeżdża dwóch, trzech zawodników. To jest mniej niż zero, jak śpiewał Lady Pank. Powinno być większe zainteresowanie i większa rywalizacja.

Czy chciałby być trenerem reprezentacji?

 

Proszę pani, trenowanie, a samo uprawianie boksu to dwie różne kategorie życiowe. Jeszcze o tym nie myślałem.

 

Rozmowa z Andrzejem Gołotą w załączonym materiale wideo.