Piotr 'neqs' Lipski: Fajnie, że YouTuberzy inwestują w esport

Inne

O Poznań Game Arena z perspektywy osoby pamiętającej targi sprzed wielu lat, inwestycjach gwiazd YouTube’a w esport, a także o swoim klubie opowiedział nam Piotr ‘neqs’ Lipski – właściciel PRIDE.

Szymon Groenke: Nasi eksperci i komentatorzy wielokrotnie wspominali dziś stare, esportowe czasy. Jesteś weteranem sceny, a to miejsce – targi PGA – jest wyjątkowe dla całego naszego środowiska. Lubisz wracać wspomnieniami do dawnych lat?

 

Piotr ‘neqs’ Lipski: Jak tak mówisz weteran, to myślę, że – kurcze – ja jeszcze jestem młody, ale faktycznie te trzynaście lat w esporcie robi swoje. Fajnie się wraca na PGA. Pamiętam, jak targi odbywały się na dwóch halach, to wszystko było malutkie. Przejście ich było wtedy kwestią momentu, choć ludzi zawsze było w pełno. Teraz nawet nie wiem, ile jest hal, ale do ich zwiedzenia przydałaby się po prostu hulajnoga elektryczna. PGA zawsze było nazywane imprezą technologiczną, ale to tutaj esport rozwijał się dość mocno i to właśnie tutaj odbywały się finały ESWC – które nawet komentowałem. Piękne czasy. Zawsze jak tu wracam i widzę tych samych organizatorów, siadamy sobie wieczorami i wspominamy, jak to kiedyś było. Uczucia nie do opisania.

 

Wspomniałeś, że targi te skierowane są głównie na odkrywanie nowych technologii. Jak natomiast rozwijał się na nich esport. Widzisz go coraz więcej?

 

Zdecydowanie tak. W tej chwili halę, w której się znajdujemy, nazwano „esportową”. I w tym kierunku – z tego, co wiem – chcą iść organizatorzy. Kilka lat temu sport elektroniczny był schowany gdzieś w małej salce, do której wchodziło się po schodkach. Odbywał się tam turniej AlleGra. Teraz jesteśmy na dużej hali, mamy ogromną scenę i widownię. Sami organizatorzy dostrzegają w tym wszystkim wielki potencjał i wspierają esport. Oni też w nim działali. Część z nich rozwijała przecież organizację Fear Factory, o której wielu może nie pamiętać. Organizatorzy znają esport i nim żyją. Myślę, że sami czekają aż postawią w hali tylko scenę i zapełnią ją publiką, która przyjedzie oglądać nie tylko czołowe zespoły z Polski, ale i ze świata.

 

Potencjał esportu dostrzegają również YouTuberzy. Widać to choćby po meczu pokazowym, w którym PRIDE zmierzyło się z zespołem zebranym przez Macieja Dąbrowskiego. Czy esport będzie się wkradał na YouTube jeszcze bardziej?

 

Mecz z Maćkiem z kanału Z Dvpy to generalnie czysta rozrywka. Zostało rzucone wyzwanie, więc stwierdziliśmy „czemu nie?”, można się w to zabawić. Bardzo fajnie, że YouTuberzy inwestują w esport, interesują się tą działką, chcą rozwijać środowisko i widzą jego potencjał. Chcą też sport elektroniczny pokazać nieco innej widowni, która o nim bardzo mało słyszała. W tej chwili widzowie YouTube’a mają na temat esportu dużo więcej informacji. To, że dowiedzieli się o nim od Pompa Team, nie oznacza, że nie będą kibicować również PRIDE, Venatores czy innym drużynom. Bardzo fajnie, że inwestują, szczególnie, że podchodzą do tego bardzo poważnie. To najważniejsze.

 

To nie wszystko. Pełną rozmowę znajdziecie w powyższym materiale wideo.

Szymon Groenke, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze