Heynckes nie tylko spędził wiele lat w Moenchengladbach ze względu na piłkę nożną - to także jego rodzinne miasto. Poprzednio jako szkoleniowiec był w nim w maju 2013 roku, gdy przyjechał na spotkanie ostatniej kolejki niemieckiej ekstraklasy także jako opiekun Bayernu. Wówczas jego podopieczni wygrali 4:3, a on po tamtym sezonie przeszedł na emeryturę. Przerwał ją jednak 6 października, zastępując zwolnionego ze stanowiska trenera Bawarczyków Carlo Ancelottiego.

Zespół z Monachium wyraźnie odżył pod okiem 72-letniego Heynckesa. Wygrał dziewięć ostatnich meczów, w tym pięć ligowych, odzyskał miano lidera i o sześć punktów wyprzedza dwie kolejne ekipy. Czwarta w tabeli Borussia Moenchengladbach nie jest dla niego jednak łatwym rywalem. Z 15 ostatnich pojedynków między nimi wygrał tylko sześć.

Na sobotnie spotkanie obrońcy tytułu pojechali m.in. bez kontuzjowanych Hiszpana Thiago Alcantary i Holendra Arjena Robbena, co osłabiło ich siłę ofensywną. W trybie pilnym z rezerw ściągnięty został Kwasi Wriedt. Do składu wraca za to Francuz Kingsley Coman, który miał ostatnio kłopoty ze stopą.

"To dobra wiadomość, biorąc pod uwagę, że nie ma Robbena. Narzekanie na sytuację personalną nic nie daje, trzeba szukać rozwiązań" - powiedział Heynckes.

"Nie wiem, którzy z naszych kolegów będą mogli pojawić się na boisku w sobotę. Niezależnie od tego musimy trzymać głowy wysoko uniesione i walczyć" - podkreślił cytowany przez niemieckie media Robert Lewandowski.

Polak zdobył bramkę w każdym z czterech ostatnich meczów Bayernu, a łącznie zanotował w nich pięć goli. W klasyfikacji strzelców Bundesligi prowadzi z 13 trafieniami.

Kibice szykują się tego dnia również na derby Zagłębia Ruhry. W lepszych nastrojach są ostatnio piłkarze Schalke 04. Od sześciu meczów nie przegrali, a w niedzielę awansowali - po raz pierwszy od pięciu lat - na drugie miejsce w tabeli ekstraklasy (mają tyle samo punktów co RB Lipsk, ale wyprzedzają wicemistrza dzięki lepszemu bilansowi bramek). Borussia Dortmund jest piąta i w przypadku zwycięstwa w sobotę zrównałaby się z rywalem zza miedzy punktowo. Będzie o to jednak trudno. Po udanym początku sezonu podopieczni trenera Petera Bosza długo przewodzili stawce, ale od jakiegoś czasu są w kryzysie - w pięciu ostatnich spotkaniach zdobyli tylko jeden punkt.

Mimo to zawodnicy z Gelsenkirchen nie lekceważą przeciwników.

"W derbach nigdy nie ma faworyta. Bez znaczenia, jakie wyniki osiągało się wcześniej. W tej chwili przeżywamy wspaniałe momenty, ale nie możemy się na tym skupiać" - zaznaczył pomocnik Max Meyer.

W zespole gości zabraknie m.in. kontuzjowanego już od jakiegoś czasu Łukasza Piszczka.

Tego dnia 13. w tabeli VfL Wolfsburg (14 pkt) zagra na wyjeździe z 10. Augsburgiem (16 pkt). "Wilki" będą musiały sobie radzić bez Jakuba Błaszczykowskiego, który nabawił się urazu pleców.

W sobotę również odbędzie się mecz przedostatniego w stawce Freiburga (8 pkt), którego piłkarzami są Bartosz Kapustka i rezerwowy bramkarz Rafał Gikiewicz, z 12. Mainz (15 pkt).

13. kolejkę rozpocznie zaplanowany na piątkowy wieczór pojedynek ósmego Hannoveru 96 (18 pkt) z 11. VfB Stuttgart (16 pkt). W barwach gości nie wystąpi Marcin Kamiński, który zmaga się z kontuzją kostki.