W ten sposób odniósł się do sprawy biathlonistki Weroniki Nowakowskiej, która w sobotę za pośrednictwem serwisu Instagram umieściła nagranie, w którym do kibiców obrażających ją w internecie i sugerujących, że do Pjongczangu pojechała na wycieczkę, zwróciła się dość ostrymi słowami.

- Jest inaczej niż kiedyś. Teraz dochodzą do głosu ludzie, którzy kiedyś nie byliby słyszani. Robert Lewandowski może strzelić cztery gole i przeczytać, że jest drewniakiem. Kamil Stoch może skoczyć po medal i spotkać się z pretensjami pod swoim adresem, że nie było lepiej – tłumaczył naukowiec.

Jak zaznaczył, to może być przykre dla sportowców.

- Na pewno nie jest przyjemne dowiedzieć się, że poza ludźmi dobrej woli trafia się na idiotów. Tacy skoczkowie powinni skakać i cieszyć się, że mogą sprawiać przyjemność ludziom, którzy są dumni z tego, że mają ten sam paszport i mówią tym samym językiem, co oni - podsumował dr Łęcki.

W sobotę Nowakowska za pośrednictwem serwisu Instagram umieściła nagranie, w którym do kibiców obrażających ją w internecie i sugerujących, że do Pjongczangu pojechała na wycieczkę, zwróciła się słowami: "w d...e byliście, g...o widzieliście". Później za swoją emocjonalną reakcję przeprosiła, a także tłumaczyła, że ma świadomość słabej postawy i jest gotowa na krytykę, ale na obrażanie siebie i rodziny się nie godzi.

Nowakowska już wcześniej zapowiedziała, że po tym sezonie definitywnie kończy karierę sportową.

Polki czeka jeszcze rywalizacja sztafetowa, która zaplanowana jest na czwartek. Biało-czerwone byłyby zadowolone z miejsca w najlepszej szóstce.

31-letnia Nowakowska to srebrna i brązowa medalistka mistrzostw świata w Kontiolahti (2015). Rok temu wznowiła karierę po urodzeniu bliźniąt, przyznając, że chce w Pjongczangu spełnić marzenie o olimpijskim medalu.

W obecnym sezonie Pucharu Świata spisywała się najlepiej z Polek. Jej najlepszym wynikiem było czwarte miejsce w styczniowym biegu na dochodzenie w Oberhofie. W Korei Południowej jednak rozczarowała. W trzech startach kolejno zajęła: 34., 30. i 21. miejsce.

Polska misja olimpijska w Pjongczangu nie akceptuje słów użytych przez Nowakowską, ale nie zamierza jej dyscyplinować. - Interwencja mogłaby spowodować dalszą eskalację napięcia - napisano w przesłanym oświadczeniu.