Marcin Feddek: Bramka i asysta w Twoim wykonaniu na tym stadionie. Jak się gra na tym ”kotle czarowni” ?  

 

Kamil Grosicki: Świetne przeżycie, bo ten stadion pamiętam tylko z telewizji.  Wiedziałem, że jest tu niesamowita atmosfera, ale to dziś było widać, że na Śląsku wielka piłka jest potrzebna. Kibice dziś nas fantastycznie wspierali i cieszę się z wygranej i z mojego udziału przy bramkach. Zagrałem pierwsze od dłuższego czasu 90 minut i czuję się zmęczony, ale z dużą energią wracam do Anglii i będę ciężko pracował, aby za dwa miesiące przyjechać w jak najlepszej formie.

 

Sytuacja którą wykorzystałeś była kopią tych, nad którą pracowaliśmy już na Euro. Wbiegasz za Lewandowskiego, on dogrywa Ci piłkę i jesteś sam na sam z bramkarzem.

 

Z tego trener będzie bardzo zadowolony, bo powtarza, żeby tak robić. Z Czarnogórą strzeliłem podobną bramkę z lewej nogi. Wykonuję zalecenia trenera i to jest najważniejsze.

 

Obserwując Cię w nowym ustawieniu mam wrażenie, że grając na skrzydle miałeś więcej wolnej przestrzeni i możliwości. W tym ustawieniu musisz szukać tego miejsca.

 

W pierwszych minutach miałem przy nodze kilka razy piłkę, potem przez kolejne 20 minut nie miałem piłki wcale i to było frustrujące. Dopiero później stworzyłem akcję dogrywając piłkę do Roberta i wtedy zacząłem się nakręcać i pokazałem, że jest dobrze.

 

Możemy być spokojnie o Twoją formę na najbliższe 3 miesiące? Sam powiedziałeś, że wracasz do klubu i walczysz o miejsce.

 

Będę pracował o jak najlepszą formę w moim zespole, bo mamy ciężką sytuację w lidze. Mam nadzieję, że dostanę szanse gry. Będę również indywidualnie trenował z fizjoterapeutą i trenerem od przygotowania, aby nadrabiać wszelkie braki. Ja potrzebuję grania i w klubie o tym wiedzą. Z nikim w klubie nie mam problemu. Powiedziałem głośno, że przegrałem rywalizację i teraz muszę tę rywalizację wygrać.