Grosicki o meczu z Koreą Południową: To było frustrujące

Piłka nożna

Wtorkowy mecz był okazją dla Kamila Grosickiego, aby pierwszy raz od dawna rozegrać całe spotkanie. Skrzydłowy reprezentacji Polski zanotował asystę oraz zdobył bramkę. Piłkarz zapewnia, że dobry występ był dla niego motywacją, aby wrócić do klubu i walczyć o grę w pierwszym składzie.

Marcin Feddek: Bramka i asysta w Twoim wykonaniu na tym stadionie. Jak się gra na tym ”kotle czarowni” ?  

 

Kamil Grosicki: Świetne przeżycie, bo ten stadion pamiętam tylko z telewizji.  Wiedziałem, że jest tu niesamowita atmosfera, ale to dziś było widać, że na Śląsku wielka piłka jest potrzebna. Kibice dziś nas fantastycznie wspierali i cieszę się z wygranej i z mojego udziału przy bramkach. Zagrałem pierwsze od dłuższego czasu 90 minut i czuję się zmęczony, ale z dużą energią wracam do Anglii i będę ciężko pracował, aby za dwa miesiące przyjechać w jak najlepszej formie.

 

Sytuacja którą wykorzystałeś była kopią tych, nad którą pracowaliśmy już na Euro. Wbiegasz za Lewandowskiego, on dogrywa Ci piłkę i jesteś sam na sam z bramkarzem.

 

Z tego trener będzie bardzo zadowolony, bo powtarza, żeby tak robić. Z Czarnogórą strzeliłem podobną bramkę z lewej nogi. Wykonuję zalecenia trenera i to jest najważniejsze.

 

Obserwując Cię w nowym ustawieniu mam wrażenie, że grając na skrzydle miałeś więcej wolnej przestrzeni i możliwości. W tym ustawieniu musisz szukać tego miejsca.

 

W pierwszych minutach miałem przy nodze kilka razy piłkę, potem przez kolejne 20 minut nie miałem piłki wcale i to było frustrujące. Dopiero później stworzyłem akcję dogrywając piłkę do Roberta i wtedy zacząłem się nakręcać i pokazałem, że jest dobrze.

 

Możemy być spokojnie o Twoją formę na najbliższe 3 miesiące? Sam powiedziałeś, że wracasz do klubu i walczysz o miejsce.

 

Będę pracował o jak najlepszą formę w moim zespole, bo mamy ciężką sytuację w lidze. Mam nadzieję, że dostanę szanse gry. Będę również indywidualnie trenował z fizjoterapeutą i trenerem od przygotowania, aby nadrabiać wszelkie braki. Ja potrzebuję grania i w klubie o tym wiedzą. Z nikim w klubie nie mam problemu. Powiedziałem głośno, że przegrałem rywalizację i teraz muszę tę rywalizację wygrać.

Marcin Feddek, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze