Ogromne zamieszanie, które miało miejsce przed galą UFC 223 miało duży wpływ na obecną sytuację w kategorii lekkiej. Nurmagomedov miał początkowo w walce wieczoru zmierzyć się z posiadaczem pasa tymczasowego, Tonym Fergusonem. Ten jednak doznał kontuzji, a organizacja znalazła na zastępstwo mistrza wagi piórkowej, Maxa Hollowaya. On jednak nie dostał zgody od lekarzy na występ. Ostatecznie Rosjanin zmierzył się z Alem Iaquintą i wygrał absolutnie dominując rywala.

 

Kilka dni przed galą doszło do skandalu, w którym McGregor wraz ze swoją ekipą zaatakował autobus z bohaterami gali UFC 223. Ucierpiało kilka osób, a Irlandczyk musiał oddać się w ręce policji. Szef UFC, Dana White przyznał, że to najgorszy incydent w historii organizacji.

 

Po gali Nurmagomedov przyznał, że chciałby zmierzyć się z legendą światowego MMA, St. Pierrem. Kanadyczjyk wrócił do oktagonu w listopadzie 2017 roku i odebrał pas kategorii średniej Michaelowi Bispingowi. Mistrzostwo jednak szybko zwakował i na razie nie wiadomo, co dalej z jego karierą.

 

Fani MMA od dłuższego czasu czekają na starcie Nurmagomedova z McGregorem. Wydawało się, że może do niego dojść na planowanej w drugiej połowie roku gali w Moskwie, ale po ostatnich zajściach Irlandczyk stracił w oczach zarówno organizacji jak i kibiców. "Notorious" ostatnią walkę w oktagonie stoczył w grudniu 2016 roku.

 

Pokonał wtedy Eddiego Alvareza i zdobył pas dywizji lekkiej. Był pierwszym zawodnikiem, który dzierżył dwa mistrzostwa w tym samym czasie (królował też w kategorii piórkowej). Z czasem jednak stracił pas lżejszej z wag. Po wygranej Rosjanina z Iaquintą odebrano mu też mistrzostwo dywizji lekkiej.

 

Na razie nie wiadomo, kiedy Irlandczyk wróci do walk. Nurmagomedov przyznał po nowojorskiej gali, że teraz McGregor musi go błagać o mistrzowski pojedynek. Dodał również, iż 29-latek powinien nabrać pokory. Starcie nowego mistrza ze starym na pewno skupiłoby uwagę świata sportów walki.