Krzysztof Wanio: Ja jestem w trochę trudnej sytuacji, bo chcąc nie chcąc żeńska siatkówka w ostatnich latach przyzwyczaiła nas do stałych pytań typu: "A dlaczego było tak źle?", "A dlaczego się nie udało?". Natomiast w meczu z Chinkami wszystko zagrało perfekcyjnie, wobec tego pytam "Dlaczego było tak dobrze"?

Magdalena Śliwa: Wielokrotnie trener Jacek Nawrocki apelował o cierpliwość, ponieważ nigdy wyniki nie przychodzą od razu i na to potrzeba czasu. Obserwując dziewczyny w tym sezonie reprezentacyjnym było widać, że z ich twarzy zaczyna bić pewność siebie, a zespół powoli "się czuje". W moim odczuciu grupa zyskała również na stabilności, ponieważ w najbliższej przyszłości reprezentacja kobiet będzie bazowała właśnie na grających obecnie zawodniczkach. Teraz pozostało jedynie szlifowanie tego co mamy.

To co jest krzepiące, to z pewnością fakt, że dzisiejszy występ nie był jednorazowym wyskokiem, gdyż pozytywy widzieliśmy już wszak w meczu z Włoszkami (3:2). Była jednak pewna niewiadoma, czyli postać Marleny Pleśnierowicz, która zajęła miejsce dotychczasowej kapitan "reprezentacyjnego statku" Joanny Wołosz. Co sądzisz o rozgrywającej, która nawet w klubie nie zawsze ma miejsce w pierwszym składzie?

Wołosz była liderką w trakcie ostatnich sezonów, a Pleśnierowicz na ten moment ma papiery, by kimś takim w przyszłości się stać. Potrzebuje jeszcze trochę czasu, gdyż widać, że momentami zwyczajnie "się zawiesza", jednak myślę że doświadczenie jakie zbierze zastępując teraz pierwszą rozgrywającą na pewno zaprocentuje. Widać też, że nie boi się grać szybko i nieobliczalnie, czyli w sposób, w jaki robi się to teraz na całym świecie.

Na swoje miejsce na parkiecie wróciła też Malwina Smarzek... Widać, że najlepiej czuje się ona na prawej stronie i chyba nie ma sensu eksperymentowac z ustawianiem jej na lewym skrzydle.

Z lewym skrzydłem mamy w reprezentacji od jakiegoś czasu problem, stąd próba sprawdzenia na tej pozycji Malwiny. Gołym okiem widać jednak, że najbardziej efektywna jest na prawej stronie, więc niech gra właśnie tam i zdobywa w każdym meczu po 30 lub więcej punktów.

Cała rozmowa z Magdaleną Śliwą w załączonym materiale wideo.