Po dwunastu latach Fonfara wystąpi na gali w Polsce, a jego przeciwnikiem na warszawskim Torwarze będzie Siłłach. Opuszcza też kategorię półciężką na rzecz junior ciężkiej, choć jego walka, która odbędzie się 16 czerwca, będzie jeszcze w limicie umownym. W nowej dywizji konkurencja jest ogromna, a przecież nasz zawodnik z pewnością chce bić się o najwyższe cele, stąd też w programie Puncher Extra Time Grzegorz Proksa postanowił przyjrzeć się wadom i zaletom "Polskiego Księcia" w nowej rzeczywistości. Poważnym zarzutem było przede wszystkim przyjmowanie dużej liczby ciosów.

 

- Zbierał dużo, kiedy boksował z rywalami, którzy wchodzili w cios. Jego atutem jest zasięg ramion i wzrost, bo to duży chłopak. Pamiętam, jak boksował jeszcze w wadze średniej i byłem zaskoczony, że potrafił trzymać wagę mimo takich warunków. Stojąc naprzeciwko takiego zawodnika jak Siłłach trzeba być aktywnym i często boksować przednią ręką. To trudne zadanie, bo rywal ma większe doświadczenie w tej wadze i nawet mimo tego, że przegrał dwie ostatnie walki. Nie sądzę, by Fonfara stracił szybkość, to będzie jego przewaga nad Siłłachem, który ma jednak dobrą pracę nóg. Skracanie ringu będzie jednym z ważniejszych elementów, ale to Andrzej potrafi - powiedział były mistrz Europy i ekspert Polsatu Sport.

 

Czy to jednorazowy występ w Fonfary w Polsce? Prezes Zarządu Warsaw Sports Group Artur Bochenek nie wyklucza kolejnych startów pięściarza, ale na razie skupia się na zbliżającej się gali.

 

- W tyłu głowy kłębią się takie myśli, ale na dzisiaj najważniejszy jest 16 czerwca i to, by Andrzej wygrał tę walkę - przyznał.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.