Polska zawodniczka przystępowała do walki z Tecią Torres (10-3, 1 SUB) na gali UFC Fight Night w Calgary: Alvarez - Poirier II po dwóch porażkach z rzędu, co było dla niej nową sytuacją. Poradziła sobie jednak znakomicie, gdyż na przestrzeni trzech rund zdominowała piątą w rankingu wagi słomkowej Amerykankę. Obroniła wszystkie dziesięć prób obaleń rywalki, a w klinczu przeważała bardzo wyraźnie, co zostało zauważone przez sędziów - każdy przyznał jej wszystkie rundy.

 

Jędrzejczyk nie ukrywała, że jej celem jest walka o pas mistrzowski, który utraciła po porażce z Rose Namajunas (8-3, 1 KO, 5 SUB). Na razie nie chce myśleć jednak o konkretnej dacie.


- Jest za wcześnie, by mówić o moich kolejnych starciach. Mam nadzieję, że to będzie walka o pas, którego byłam posiadaczką przez prawie trzy lata. Taki jest mój cel, ale na razie odpoczywam, a do negocjacji usiądę później - przyznała.

 

Mimo wszystko, jak sama przyznaje, jej kolejny występ dla największej organizacji MMA na świecie może być o tytuł mistrzowski. - Takie rozmowy były wstępnie prowadzone, ale czekaliśmy na wynik walki z Torres, na to, jak się pokażę, a pokazałam się bardzo dobrze. Dana White i wszyscy są zadowoleni z mojego występ - dodała.

 

W swoich oczach dalej jest jednak mistrzynią. Zasług Polki dla dywizji słomkowej, a także całej organizacji, nie można odmówić, bo to przecież ona wyśrubowała wszelkie rekordy. Choćby dlatego może tak odważnie mówić o potencjalnej walce o złoto.

 

- Jest bardziej niż pewne, że jeszcze w tym roku albo na początku przyszłego stanę do walki o tytuł mistrzowski. Ostatni rok był bardzo szalony, ale zaznaczyłam swoją wartość. Sama czuję pewność w sobie i to, że jestem jedną z najlepszych zawodniczek na świecie - zakończyła.

 

Cała wypowiedź w załączonym materiale wideo.