Zbyt grzeczny, by grać w reprezentacji! O co chodzi z Linettym?

Piłka nożna

Karol Linetty nie dostał do tej pory szansy na to, by poważnie zaistnieć w reprezentacji Polski. Na dwóch turniejach (Euro 2016, MŚ 2018) nie wstał nawet z ławki rezerwowych. W biało-czerwonych barwach gra od przypadku do przypadku, nie mając szansy na zaprezentowanie swych umiejętności w trzech-czterech meczach z rzędu. – O co chodzi z Karolem Linettym? – zapytał w "Cafe Futbol" Mateusz Borek.

W magazynie "Cafe Futbol", który tuż przed meczem z Włochami nagrywano na płycie Stadionu Śląskiego w Chorzowie, poruszony został temat gry pomocnika Sampdorii w reprezentacji Polski. Oto opinie ekspertów w tej sprawie:

 

– Na żadnym turnieju nie może zagrać nawet minuty. W swoim klubie najczęściej gra, widziałem go w wielu meczach, w których zagrał dobrze. Po przyjeździe na zgrupowanie reprezentacji nie liczy się to, kim on jest w Sampdorii, kim jest w lidze włoskiej i odnoszę wrażenie, że jest gdzieś na końcu tej klasyfikacji środkowych pomocników. O co chodzi z Karolem Linettym? – zapytał Mateusz Borek.

 

– Gdybym był Linettym, grałbym w lidze włoskiej i na dwóch turniejach, na które bym pojechał, nie zagrałbym nawet minuty, to sam bym przyszedł i podziękowałbym za grę. Sam zawodnik musi zrobić jakiś ruch, dać jakiś sygnał, impuls, że chce być na murawie i wychodzić w pierwszym składzie. Mi się wydaje, że on takiego impulsu nie daje – stwierdził Tomasz Hajto.

 

– Myślę, że jest to kompletny piłkarz. Grzeczny, poukładany, być może za grzeczny. On płaci cenę za swoją postawę, za swój spokój i gotowość dla każdego selekcjonera – powiedział Marek Koźmiński.

 

– Szkoda mi tego chłopaka. To był piłkarz, który po meczach reprezentacji w czerwcu ubiegłego roku, wziął odpowiedzialność za reprezentację młodzieżową. Pojechał na zgrupowanie do trenera Marcina Dorny i zagrał na turnieju. To nie były udane mistrzostwa, ale jakiś tam kapitał został zebrany. Z tych doświadczeń zupełnie się nie korzysta. Gdyby jego sytuacja klubowa była gorsza, to rozumiem. Ja oglądam Sampdorię i on praktycznie w każdym meczu się wyróżnia. Nawet jak wejdzie z ławki, to potraf strzelić w poprzeczkę, uczestniczyć w grze. W następnym meczu gra w pierwszym składzie, zdobywa bramkę... Po prostu jest to bardzo solidny piłkarz z bardzo solidnej ligi – dodał Roman Kołtoń.

 

Dyskusja w załączonym materiale wideo.

RM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze