Prasa w Italii: Włosi drwią, śmieją się i... kibicują Polakom

Piłka nożna

Po zwycięstwie Włoch z Polską 1:0 w Chorzowie w ramach rozgrywek Ligi Narodów śmiało można powiedzieć, że na Półwyspie Apenińskim zeszło olbrzymie ciśnienie oraz presja związana z kiepskimi wynikami w ostatnich miesiącach. W prasie pojawiły się nawet drwiny pod naszym adresem.

Oczywiście we Włoszech panuje spore zdziwienie dlaczego na boisku nie zaprezentował się Krzysztof Piątek. Występ 23-latka w takim meczu był dla tamtejszych dziennikarzy czymś logicznym i naturalnym, ale stało się inaczej.

 

"W polskiej reprezentacji cały mecz na ławce rezerwowych spędził Piątek, najlepszy strzelec naszej Serie A" - można przeczytać w La Gazzetta dello Sport. "Człowiek, który przebojem wdarł się do Genui, człowiek, o którym codziennie rozpisują się światowe media, człowiek, który imponuje dojrzałością, człowiek zdrowy, w formie, który skupia się wyłącznie na zdobywaniu bramek" - to z kolei cytat z Tuttosport.com, który jednocześnie chwali Wojciecha Szczęsnego, sugerując, że gdyby nie bramkarz Juve, to Italia znacznie szybciej objęłaby prowadzenie.

 

Swoich rodaków pochwalił Fabio Capello, któremu podobała się gra reprezentacji Włoch, a także docenił pracę jaką wykonuje jego kolega po fachu Roberto Mancini. Z drugiej strony doświadczony szkoleniowiec wrzucił kamyczek do ogródka. - Zagraliśmy naprawdę dobry mecz, utrzymywaliśmy się długo przy piłce, co jest ważne dla naszego DNA. Również pod względem technicznym wyglądało to bardzo dobrze, ale pamiętajmy z kim graliśmy. Polska wydawała się być zespołem nieco przygaszonym - przyznał Capello.

 

Włoskie Sky Sports po zwycięstwie w Chorzowie już zaczęło analizować sytuację w grupie, wierząc, że uda się awansować do Final Four. "Koniecznie musimy pokonać Portugalię i kibicować, aby Polska pokonała ich na wyjeździe. Jeżeli tam padnie remis, wówczas my musimy wygrać z nimi co najmniej dwoma bramkami. Wówczas San Siro przyniesie nam szczęście, to samo San Siro na którym rok temu rozpaczaliśmy po przegranych barażach ze Szwecją do mistrzostw świata" - piszą włoscy dziennikarze.

 

I na koniec wróćmy jeszcze ponownie do La Gazzetta dello Sport, które jest pod wrażeniem gry swojej reprezentacji, a także śmieje się z... Jerzego Brzęczka. "Selekcjoner polskiej kadry udzielił wywiadu po meczu z Portugalią, po którym powiedział "Zagraliśmy bardzo dobrze, ale nie możemy tracić gola po 50-metrowym podaniu". Zawodnicy wysłuchali swojego trenera i stracili bramkę po stałym fragmencie gry i spadają do niższej dywizji" - rzekli tamtejsi żurnaliści.

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze