W tym roku 35-latek stoczył dwie walki. W czerwcu pokonał Mariusza Pudzianowskiego, natomiast w październiku przegrał z Philipem De Friesem starcie o pas kategorii ciężkiej. Jak wyglądają jego plany na przyszłość?

 

- Ja nie przestaję trenować. Trenuję cały czas. Oczywiście, nie jest to tak duża intensywność, jak wtedy, kiedy wiem, że mam walkę. Podtrzymuję formę i czekam tylko na sygnał od właścicieli KSW - powiedział Bedorf.

 

Przy okazji zdradził, że gdyby dostał jeszcze jedną szansę w starciu z De Friesem, to wszystko rozegrałby inaczej. Dla przypomnienia, na KSW 45: The Return to Wembley Anglik poddał Polaka w drugiej rundzie.

 

- Trzeba troszkę zmienić cykl przygotowawczy. Mam pewne przemyślenia po walce z De Friesem. Jeśli będzie okazja, by walczyć jeszcze raz, to na pewno przygotuję to wszystko inaczej - zapewnił.

 

Kolejna gala, czyli tym razem KSW 47, odbędzie się 23 marca 2019 roku w Łodzi. Na razie wiadomo, że zmierzą się tam Mariusz Pudzianowski i Szymon Kołecki.