Jones i Gustafsson pierwszy raz stanęli naprzeciwko siebie w 2013 roku podczas UFC 165. Dla "Bonesa" była to jedna z najtrudniejszych batalii w karierze. Sędziowie uznali, że to on był górą, ale Szwed nie do końca mógł się pogodzić z takim werdyktem.

Pięć lat czekania przyniosło rewanż, którego stawką był pas kategorii półciężkiej. Kibice zapewne zastanawiali się, jak pozasportowe wydarzenia mające miejsce przed pojedynkiem wpłyną na formę obu zawodników. Przypomnijmy, że początkowo gala miała się odbyć w Las Vegas. Ostatecznie została przeniesiona do Los Angeles.

Od pierwszej walki z Jonesem, Gustafsson stoczył pięć pojedynków. Wygrał trzy, z Jimim Manuwą, Janem Błachowiczem oraz Gloverem Teixeirą. Przegrał zaś z Anthonym Johnsonem oraz Danielem Cormierem. Amerykanin w tym czasie pokonał TeixeiręCormiera i Ovince'a St. Preux. Jego druga walka z "DC" została uznana jako no contest.

Początek wydawał się dość spokojny. Jones pierwszy spróbował obalać, bez większych efektów. Dużo oglądaliśmy niskich kopnięć z obu stron. Już w pierwszej minucie Amerykanin nieczysto zaatakował i trafił poniżej pasa. Rywal szybko się pozbierał. Druga odsłona również nie obfitowała w fajerwerki. Tym razem to Szwed faulował wsadzając palec w oko przeciwnika.

Na początku trzeciego starcia Jonesowi udało się w końcu obalić "Maulera". Amerykanin zaczął pracować łokciami, którymi systematycznie rozbijał defensywę przeciwnika. W końcu jednak "Bones" rozprawił się z jego obroną, zdobył plecy i wykończył Szweda. Jones odzyskał pas kategorii półciężkiej.

Jon Jones pokonał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie Alexandra Gustafssona