Marta Ćwiertniewicz: Poznaliśmy rywali Biało-Czerwonych w kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich. Portoryko, Tajlandia, Serbia to przeciwniczki Polek. Serbki najmocniejszym rywalem w grupie?


Jerzy Mielewski: Nie jesteśmy faworytem. Naszej drużynie będzie bardzo ciężko podjąć walkę. Tak naprawdę przez przypadek znaleźliśmy się wśród drużyn, które biją się o awans do igrzysk olimpijskich. Serbki są murowanym kandydatem do wygrania biletu do Tokio. Tajlandki to też mocny zespół. Ten kraj inwestuje i stawia na siatkówkę pań. W grupie zagramy jeszcze z reprezentacją Portoryko. 

 

Jak oceniasz szanse panów na awans do turnieju w Tokio?


Mistrzowie świata muszą być faworytem, choć grupy też nie mają łatwej. Francuzi i Słoweńcy to zespoły, z którymi zawsze trzeba się liczyć. Z tymi drugimi w ostatnim czasie nie mamy najlepszych wspomnień. W mistrzostwach Europy w 2015 roku Polacy przegrali ze Słoweńcami w ćwierćfinale. W kolejnym europejskim czempionacie tym razem odpadliśmy po meczu z nimi w barażu o ćwierćfinał, przegrywając 0:3. To było za kadencji trenera Ferdinando De Giorgiego. Dzisiaj Polacy to jednak zupełnie inna drużyna. Najważniejszą informacją dla nas jest termin rozgrywania turniejów kwalifikacyjnych. Biało-Czerwoni zagrają w sierpniu, a to oznacza, że będą wzmocnieni Wilfredo Leonem. Podsumowując: O panów jestem spokojny!

 

W turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich kobiety zagrają w dniach 2-4 sierpnia. Tydzień później o awans powalczą mężczyźni. Gospodarzy zawodów poznamy do końca stycznia. Niewykluczone, że obydwie imprezy zostaną zorganizowane w Polsce. Siatkarska centrala stara się o oba turnieje. 

 

Cała rozmowa z Jerzym Mielewskim w załączonym materiale wideo.