W Wiśle Kraków doszło do fundamentalnych zmian, między innymi za sprawą Leśnodorskiego. Z jego pomocą "Biała Gwiazda" odzyskała licencję do gry w ekstraklasie i uporządkowała struktury z punktu prawnego. W ratowaniu zespołu pomógł także nowy prezes.

- Rafał Wisłocki dobrze się rozwija. Jeszcze kilka tygodni temu powiedziałbym, że sobie nie poradzi jako prezes. Teraz uważam, że jest właściwą osobą na tym stanowisku. W tym klubie nie ma za bardzo struktur, wszystko jest w przebudowie. Potrzebujemy inwestorów i zaangażowania kibiców, by klub poradził sobie dłużej niż do końca sezonu - powiedział Leśnodorski.

"Biała Gwiazda" wróci na ekstraklasowe boiska już 11 lutego. Klub, by pozyskać środki na bieżące wydatki, nakłania kibiców do kupowania karnetów. Wynik nie jest rekordowy, ale liczba posiadaczy wejściówek stale rośnie. To właśnie zaangażowanie wiślackiej społeczności zadecyduje, czy klub przetrwa dłużej niż do końca sezonu.

- Wszystko zależy od zaangażowania kibiców. To jest właśnie ten moment, w którym mogą udowodnić swoje przywiązanie do Wisły poprzez kupowanie karnetów. Jest to kluczowy dochód dla klubu, który pokaże prawdziwie zainteresowanie drużyną w Krakowie i udowodni realną wartość dla przyszłych inwestorów - zauważył były prezes Legii Warszawa.

Leśnodorski pozostaje optymistą. Wierzy, że konstrukcja, którą "zbudowali" w ostatnich tygodniach, nie runie. Jeśli piłkarze potwierdzą ambicje działaczy dobrymi wynikami, nowy inwestor będzie kwestią czasu.

- Dzisiaj głównym problemem Wisły jest czas. Przez najbliższe miesiące klub musi przygotować się na przyszły sezon. Jest sporo pomysłów na wyjście z kłopotów. Droga do tego wiedzie przez dobre występy w pozostałych 17 meczach ligowych - dodał Leśnodorski.

Fragment Prawdy Futbolu w załączonym wideo.

Cały odcinek programu Prawda Futbolu do obejrzenia TUTAJ.