Czerwono-niebiescy mogli przypieczętować promocję do elity w poprzedniej kolejce, ale nieoczekiwanie zremisowali w Bytowie z walczącą o utrzymanie Bytovią 2:2. RKS mógł jeszcze świętować awans przed telewizorem, lecz swój mecz z Chojniczanką Chojnice wygrała Stal Mielec, przekładając koronację.

 

W kuluarach mówiło się, że częstochowianie nieco intencjonalnie "tylko" zremisowali w Bytowie, aby móc świętować awans przed własną publicznością. W środowe popołudnie pod Jasną Górę zawitało Podbeskidzie, które jednak nie miało zamiaru pomagać gospodarzom w realizacji tego celu.

 

Bielszczanie udowodnili to już na samym początku meczu. Wystarczy powiedzieć, że w odstępie kilkunastu sekund "Harnasie" dwukrotnie trafili w poprzeczkę, w obu przypadkach po strzałach głową. Jak podkreślili nasi komentatorzy Marcin Feddek oraz Tomasz Łapiński, stojący w bramce Michał Gliwa nie miałby żadnych szans ze skuteczną robinsonadą.

 

W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiali zawodnicy Podbeskidzia. Raków momentami grał zbyt spokojnie, jakby wiedział, że prędzej czy później stworzy sobie klarowną sytuację.

 

Na drugą połowę lider Fortuna 1 Ligi wyszedł kompletnie odmieniony. Już w 49. minucie dośrodkowanie z prawego skrzydła Piotra Malinowskiego wykorzystał Szymon Lewicki, który głową pokonał Rafała Leszczyńskiego.

 

Sto dwadzieścia sekund później było już 2:0 dla Rakowa. Tym razem na listę strzelców wpisał się Marcin Listkowski. Po tym trafieniu kilkutysięczna publiczność na stadionie przy ul. Limanowskiego zaczęła wiwatować i powoli odliczać czas do końcowego gwizdka.

 

Świetnie w tym meczu dysponowany był Malinowski, który w przeszłości reprezentował barwy Podbeskidzia w czasach gry w ekstraklasie. Doświadczony skrzydłowy sprawiał wiele problemów swoim adwersarzom.

 

W końcowej fazie spotkania Raków posiadał bardzo dużą przewagę, kontrolując przebieg wydarzeń oraz szanując futbolówkę. W ekipie gości szansę debiutu dostał 16-letni Jakub Bieroński. Podbeskidzie nie było w stanie zniwelować strat, co oznaczało wielką euforię i fetę miejscowych.

 

Tym samym Raków na cztery kolejki przed końcem sezonu zapewnił sobie awans do elity po 21 latach przerwy. Częstochowianie grali w najwyższej klasie rozgrywkowej w latach 1994-1998.

 

Raków Częstochowa - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0 (0:0)
Bramki: Szymon Lewicki 49, Marcin Listkowski 51

 

Raków: Michał Gliwa - Karol Noiszewski, Tomas Petrasek, Arkadiusz Kasperkiewicz - Piotr Malinowski, Petr Schwarz, Igor Sapała, Marcin Listkowski (81. Daniel Bartl), Miłosz Szczepański (88. Franciszek Wróblewski), Patryk Kun - Szymon Lewicki (68. Sebastian Musiolik)

 

Podbeskidzie: Rafał Leszczyński - Bartosz Jaroch, Kamil Wiktorski, Dominik Jończy, Kacper Gach - Kacper Kostorz, Adrian Gomez, Adrian Rakowski, Chopi (77. Jakub Bieroński), Marko Roginić (81. Damian Hilbrycht) - Valerijs Sabala (72. Przemysław Mystkowski)

 

Żółte kartki: Jaroch, Gach, Rakowski

 

WYNIKI I TABELA FORTUNA 1 LIGI