Szewczak: Szansa na dużą liczbę medali w Rumunii

Sporty walki
Szewczak: Szansa na dużą liczbę medali w Rumunii
fot. PAP

- Sprawdzian w Paris Open wypadł pomyślnie i mamy szansę na dużą liczbę medali w mistrzostwach Europy w Bukareszcie – uważa trener reprezentacji ju-jitsu w fightingu Jacek Szewczak. Biało-czerwoni osiem razy stanęli na podium weekendowych zawodów we Francji.

Tytuł wywalczony przed rokiem obronił Robert Henek (77 kg) w ne-wazie. Na drugich pozycjach w tej samej formule – walki parterowe – uplasowali się Karolina Chłobuszewska (55 kg), Paweł Bańczyk (85 kg) i... szkoleniowiec kadry narodowej 47-letni Piotr Bagiński (94 kg) oraz Rafał Riss (94 kg) w konkurencji fightingu (pojedynki sportowe). Trzecie miejsca zajęli: Alicja Stypułkowska (52 kg), Wojciech Gryz (56 kg) i Tomasz Paczka (62 kg) – wszyscy w ne-wazie.

 

 - Ostatni zagraniczny start przed mistrzostwami Europy oceniam pozytywnie. Do zawodów w Rumunii mamy jeszcze miesiąc, a więc jest czas na różne poprawki i przygotowanie najwyższej formy. Część zawodników oszczędzałem i nie wystąpili we Francji, chciałem za to sprawdzić kilka innych osób. Zawodnicy, którzy nie podołali trudom turnieju w Paryżu, nie dostaną powołania, ale jestem pewny, że mamy szansę na dużą liczbę medali w Bukareszcie – powiedział Szewczak.

 

Podobnie jak w zeszłym sezonie we francuskiej stolicy zwyciężył Henek. Znów finałowym rywalem był reprezentant gospodarzy Sebastien Lecocq. Kilka tygodni po tamtym sukcesie triumfował w ME w Gliwicach.

 

 - W sumie pokonałem trzech Francuzów, w tym mistrza i wicemistrza kraju. Bardzo trudną miałem pierwsza walkę, przeciwnik narzucił swój niewygodny styl i ciężko było wydostać się z tarapatów. Na szczęście rzutem na taśmę zdobyłem punkty. W półfinale odniosłem pewne zwycięstwo, z kolei znałem mocne strony finałowego rywala i potrafiłem je wyeliminować. Sukces we Francji to dobry prognostyk przed mistrzostwami Europy, bardzo mnie podbudował psychicznie i dodał pewności siebie – powiedział PAP Henek, który na co dzień pracuje w kopalni KWK "Chwałowice" w Rybniku.

 

Oprócz ośmiorga Polaków, którzy stanęli na podium Paris Open, tuż za nim (piąte lokaty) sklasyfikowani zostali m.in. Adrian Kozicz (77 kg), Kamil Drukała (85 kg) oraz wicemistrz świata i brązowy medalista ME w fightingu Arnold Ratajski (+94 kg).

 

 - Źle mi się walczyło, nie było tego +powera+ co podczas ME w Gliwicach i MŚ w Malmoe. W walce o trzecie miejsce z Francuzem Udolem Evansem zostałem zdyskwalifikowany za niekotrolowane dwa uderzenia. W przypadku pierwszego upomnienia przyznaję, że popełniłem błąd, w drugiej sytuacji uważam, iż cios zadałem prawidłowo – przyznał Ratajski, dyrektor Zespołu Szkół w Dłoni w powiecie rawickim.

 

Już wkrótce trenerzy kadry narodowej ogłoszą składy na ME, które na przełomie maja i czerwca odbędą się w stolicy Rumunii. W fightingu, jak zaznaczył Szewczak, największe szanse na występ mają m.in.: Agnieszka Berger i Magdalena Giec (52 kg), Monika Helak (57 kg), Marta Walotek (63 kg), Justyna Sitko (+70 kg) oraz Michał Łysiak i Dawid Karkosz (77 kg), Tomasz Krajewski (85 kg), Arnold Ratajski i Rafał Riss (+94 kg). Skład w ne-wazie ustalą Bagiński i Marcin Dudek.

 

 - Z myślą o kolejnych turniejach mistrzowskich w Paryżu rywalizowali m.in. Drukała i debiutujący w seniorach Mateusz Herman. Z obydwu jestem zadowolony – podkreślił olsztyński szkoleniowiec ju-jitsu.

 

Podczas ubiegłorocznych MŚ i ME Polacy wywalczyli aż 30 medali. Mistrzami Europy są Sitko (fighting, +70 kg i ne-waza, +70), Giec (fighting, 49), Martyna Bierońska (fighting, 55), Henek (ne-waza, 77), Bagiński (ne-waza, 94), Klaudia Mitko (ne-waza, 62). Biało-czerwoni wygrali klasyfikację drużynową. Wcześniej nie mieli sobie równych w rywalizacji zespołowej w mistrzostwach świata.

mż, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze