Gala FFF pełna była postaci, które mają wiele wspólnego z MMA od wielu lat. W narożnikach wojowników stanęli więc między innymi Artur "Kornik" Sowiński oraz Roman Szymański - czołowi zawodnicy organizacji KSW. 
 
- W taką stronę idzie MMA, cały sport. Potrzebne jest show, tutaj jest ogromne show. Mniejszy nacisk jest na umiejętności sportowe, ale jestem jak najbardziej za - mówił były mistrz KSW, Sowiński.
 
O jak najlepszy występ swojego brata Krystiana zadbał także Mariusz Pudzianowski, który prowadził zwycięskiego, ale wyczerpanego podopiecznego do pokoju lekarskiego. Tam lekarze potrzebowali kilkudziesięciu minut, aby doprowadzić go do porządku!
 
Nieoczekiwanym gościem gali w Zielonej Górze był Mariusz Lewandowski, który dopingował Grega Collinsa. Jego ulubieniec niestety przegrał swoją walkę z Rafałem "Tito" Krylą.
 
- Jest dużo emocji, ludzie wypełnili halę po brzegi. Takie wydarzenia mają przyszłość. Każdy wybiera dyscyplinę, jaką chce oglądać - mówił Lewandowski.
 
Halę z perspektywy studia pokazała nam Karolina Szostak, swój "sąd ostateczny" wymierzył bohater walki wieczoru Paweł "Trybson" Trybała, a ozdobą gali były piękne ring girls.