Piast z Borysowa przywiózł cenny remis, chociaż mogło być znacznie lepiej, gdyż mistrzowie Polski mieli kilka świetnych szans. Ostatecznie skończyło się wynikiem 1:1.

Na początku drugiej połowy drużyna z Białorusi zaczęła przeważać, co skutkowało trzema żółtymi kartkami dla piłkarzy Piasta. Jedną z nich ukarany został Patryk Dziczek. Kartonik zobaczył w 56. minucie, stopując groźny kontratak gospodarzy.

Po chwili reprezentant polskiej młodzieżówki po raz kolejny brzydko sfaulował jednego z rywali. Sędzia był pobłażliwy i nie pokazał mu czerwonej kartki, ale trener Fornalik wiedział, że za chwile Dziczek może zostać wyrzucony z boiska.

Szkoleniowiec postanowił przeprowadzić zmianę i wpuścić na boisko Patryka Sokołowskiego. Schodzący z murawy Dziczek był wyraźnie zdenerwowany całą sytuacją. Najpierw kopnął bidon, a następnie nie podał ręki Fornalikowi.

- Rozmawialiśmy już na ten temat. Patryk przyszedł i wyjaśnił sytuację. Był bardzo zły na siebie. Ten mecz mu nie wyszedł i to była autentycznie złość na samego siebie. Takie słowa padły z jego ust. To wszystko rozumiemy. Ostatnio miał dużą dawkę emocji: Zdobycie mistrzostwa Polski, Mistrzostwa Europy do lat 21, teraz eliminacje do Ligi Mistrzów. To się nawarstwiło. Cóż, takie sytuacje się zdarzają. Najważniejsze, że wszystko wyjaśnione - powiedział cytowany przez oficjalną stronę Piasta Fornalik.

Przypomnijmy, że rewanż odbędzie się w środę 17 lipca w Gliwicach. Transmisja w Polsacie Sport.