Wrona: Zawsze się stawię, by pomóc drużynie

Siatkówka

- Nawet w obecnej formie stawie się, by pomóc drużynie. Na szczęście w Chicago nie musiałem grać, bo Karol Kłos i Norbert Huber prezentowali się świetnie i obyło się bez urazów. Mogłem się też sprawdzić jako asystent Jakuba Bednaruka, więc było to dobre doświadczenie - powiedział Andrzej Wrona po zdobyciu brązowego medalu na turnieju Final Six Ligi Narodów.

Marta Ćwiertniewicz: Okoliczności pańskiego dołączenia do kadry były przedziwne, ponieważ został pan ściągnięty z wakacji...

Andrzej Wrona: Tak było. Zadzwonił do mnie Vital Heynen, chociaż umawialiśmy się inaczej. Mówił, że będzie mnie potrzebował w przypadku kontuzji podczas kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich, jednak okazało się, że zostałem wezwany wcześniej. Ja się oczywiście zgodziłem, bo reprezentacja to dla mnie coś wyjątkowego. Nawet w obecnej formie stawie się, by pomóc drużynie. Na szczęście nie musiałem grać, bo Karol Kłos i Norbert Huber prezentowali się świetnie i obyło się bez urazów. Mogłem się też sprawdzić jako asystent Jakuba Bednaruka, więc było to dobre doświadczenie.

W Polsce wywołała się burza w związku z powrotem trenera Heynena do Polski. Jak to wyglądało z Waszej perspektywy?

W Chicago nie było burzy, świeciło ładne słońce. Wiedzieliśmy o wszystkim, ponieważ Vital jest szczerym i otwartym człowiekiem. Miał zostać na dwa mecze i wrócić, ale jak wygraliśmy obydwa spotkania, postanowił zostać na półfinał. Tak zrobił. Przed meczem o brąz poprowadził jeszcze odprawę taktyczną. Dla nas wszystko było jasne i klarowne.

Powrót do reprezentacji po dłuższej przerwie pobudził pana apetyt na grę w kadrze?

To jest niesamowita sprawa. Chłopaki się ze mnie śmiali, ponieważ napisałem, że mam "ciary" jak słuchałem hymnu. Zawsze chętnie stawie się na zgrupowaniu, zagrałem dobry sezon, ale decyzje trenera są, jakie są. Pozostaje mi się z tym pogodzić, ale w takich sytuacjach, jestem chętny, by pomóc drużynie. Teraz wracam na wakacje, a wkrótce przygotowuje się do gry z ONICO.

Pozostaje jakiś cień szansy, że trener Heynen będzie Pana potrzebował?

Mam nadzieję, że nie, bo to by oznaczało kontuzję, któregoś z zawodników. Liczę, że nie będę potrzebny, bo już jedną niespodziewaną wycieczkę w tym sezonie miałem.

Marta Ćwiertniewicz, MM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze