Kilka dni po gali w Londynie zagraniczne media przekazały informację o wpadce dopingowej Whyte'a. Co ciekawe, obecność zakazanych substancji w organizmie Brytyjczyka wykazały wyniki badań testów wykonanych jeszcze przed walką z Rivasem. Próbki pochodziły z dnia 17 lipca, a walka odbyła się trzy dni później.

Brytyjczyk, tak czy siak, na kartach punktowych pokonał Rivasa. Tym samym zdobył pas tymczasowego mistrza WBC, ale także zdobył pozycję obowiązkowego pretendenta do walki z mistrzem Deontayem Wilderem. Wiemy już jednak, że do starcia w najbliższej przyszłości nie dojdzie.

Po kilku dniach władze organizacji WBC zdecydowały o zawieszeniu Whyte'a. Pięściarz straci w takiej sytuacji pas tymczasowego mistrza świata oraz status pretendenta. Brytyjczykowi grozi także kilkuletnia dyskwalifikacjia.

Warto przypomnieć, że w przeszłości Whyte miewał już nie po drodze z komisjami antydopingowymi. W 2012 roku został zawieszony na dwa lata po walce z Sandorem Baloghem, którego znokautował w czwartej rundzie pojedynku. W organizmie Brytyjczyka wykryto metyloheksanaminę, czyli substancję, która posiada właściwości termogenne i stymulujące układ nerwowy.