Odwołanie rozgrywek w USA: Koronawirus kosztuje miliardy

Inne
Odwołanie rozgrywek w USA: Koronawirus kosztuje miliardy
fot. PAP/EPA
Kibice NBA poczekają na wznowienie rozgrywek co najmniej miesiąc

Nikt nie wie, ile dokładnie stracą będące w trakcie sezonu amerykańskie ligi zawodowe NBA, NHL i MLS po całej serii czwartkowych “zawieszeń” rozgrywek. Jedno wiadomo na pewno, to nie będą straty liczone w setkach milionów. To będą miliardy.

Dla NBA to może być, a właściwie już jest, jeden z najgorszych finansowo sezonów od dwudziestu lat. Zaczęło się od skandalu związanego z poparciem generalnego managera Houston Rockets dla protestów w Hongkongu i reakcją władz Chin odwołujące mecze NBA i kosztującą ligę ponad 200 milionów, ale straty związane z zawieszeniem sezonu powodu koronawirusa będą nieporównywalnie większe. Ponieważ nikt na pewno nie wie, jak długo będzie trwało zawieszenie rozgrywek w ligach zawodowych, straty szacowane są w granicach od 500 mln do nawet 1 miliarda dolarów!

 

Oprócz strat wynikających z tego, że mecze nie przyniosą klubom dochodu z biletów (przeciętnie, w zależności od zespołu, około trzy miliony dolarów za mecz w NBA), olbrzymim problemem będzie konieczność rozliczenia się z reklamodawcami.

 

Szef piłkarskiej federacji USA podał się do dymisji

 

W tym sezonie, tylko w National Basketball Association, korporacje zakupiły od klubów pokazywane podczas meczów reklamy wartości 1,1 miliarda dolarów - epidemia daje im możliwość zaprzestania wypłat na podstawie tak zwanej “siły wyższej”. A pieniądze za reklamy w salach, to tylko wierzchołek góry lodowej dochodów nie tylko NBA, ale wszystkich zawodowych lig Stanów Zjednoczonych. NBA jest obecnie w trakcie wypełniania siedmioletniego, wartego 24 miliardy kontraktu telewizyjnego z ESPN/TNT, który gwarantował wypłaty nie tylko dla klubów, ale i samych koszykarzy. To samo dotyczy piłkarskiej Major League Soccer czy hokejowej National Hockey League - wpływy z kontraktów telewizyjnych stanowią lwią część wynagrodzeń zawodników.

 

Czy to oznacza, że LeBron James czy Aleksander Owieczkin będą zarabiali w swoich klubach mniej niż obecnie? Niekoniecznie - wszystko zależy od tego, jak długo potrwa przerwa.

 

Kolejny gwiazdor NBA zarażony koronawirusem!

 

26 marca miały rozpocząć się rozgrywki ligi bejsbolowej (MLB), ale już wiadomo, że w najlepszym przypadku, zawodnicy najdłużej trwającej ligi w USA, wyjdą na boiska najwcześniej w połowie kwietnia. Do ostatniej chwili trwały także dyskusje na temat rozegrania lub odwołania największej i najbardziej uczęszczanej imprezy sportowej w USA - Marcowego Szaleństwa, turnieju koszykarskiego drużyn uniwersyteckich. Początkowo mówiono, że w kilkudziesięciu miastach USA mecze się odbędą, ale bez publiczności, bez najlepszych, zawsze szalonych fanów uniwersyteckiego basketu. Ale tutaj, nawet biorąc pod uwagę wielkie pieniądze - stacje telewizyjne zapłaciły za prawo pokazywania turnieju 19,7 miliarda dolarów - ostatecznie decyzja była tylko jedna: turniej odwołany.

 

Jedyny na placu boju, który próbował nie odwołać swoich sportowych imprez? 88-letni Bob Arum, który w czwartek po południu zwołał konferencję prasową stwierdzając, że jego gale bokserskie w Nowym Jorku, pokazywane przez ESPN odbędą się, ale bez udziału publiczności, dziennikarzy, a nawet konferansjerów. Kilka godzin później, pod naciskiem władz stanowych, gale jednak odwołał. 

 

Raport dotyczący koronawirusa TUTAJ

 

Raport dotyczący koronawirusa w sporcie TUTAJ

Przemysław Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze