Chemik Police negocjuje hitowy powrót atakującej do Polski

Siatkówka
Chemik Police negocjuje hitowy powrót atakującej do Polski
fot. PAP
Jovaną Brakocević-Canzian wróci do Polski?

Jedna z najbardziej utytułowanych siatkarek świata może wrócić na polskie parkiety. Jak informują włoskie media, aktualny mistrz Grupa Azoty Chemik Police negocjuje warunki umowy z Serbką Jovaną Brakocević-Canzian.

Już w poprzednich miesiącach dziennikarze z Półwyspu Apenińskiego spekulowali na temat powrotu utytułowanej atakującej do TAURON Ligi siatkarek. Zgodnie z doniesieniami, 32-latka miała dołączyć do wicemistrza Polski Developresu SkyRes Rzeszów, z którym umowę przedłużyła inna Serbka - Jelena Blagojevic. Informacje te potwierdzały rzeszowskie „Nowiny”.


Tym razem wieści z Włoch mówią o nawiązaniu negocjacji z Chemikiem Police. Mistrz Polski musi bowiem szybko znaleźć nową atakującą, w związku z informacją o ciąży Kubanki Gyselle Silvy. Obecna sytuacja z Silvą daje duże możliwości poszukiwań poza Polską bez obaw o to, że nowa siatkarka przekroczy limit zawodniczek zagranicznych, które mogą jednocześnie przebywać na parkiecie. Na tę chwilę jedyną siatkarką spoza Polski, która na pewno będzie grała w zespole Chemika, jest Kubanka Wilma Salas.

 

Zobacz też: Atakująca Chemika nie zagra w kolejnym sezonie


Brakocević-Canzian grała już w Polsce w sezonie 2018/2019 w barwach Grot Budowlanych Łódź, z którymi zdobyła wicemistrzostwo kraju, po czym przeniosła się do włoskiej Novary. Gra w gigancie Serie A1 nie była jednak w pełni wykorzystanym czasem dla 32-latki, która przez ponad dwa miesiące walczyła z kontuzją. 


Serbska atakująca ma na swoim koncie mnóstwo nagród indywidualnych i sukcesów reprezentacyjnych, w tym srebro olimpijskie i złoto mistrzostw Europy. Być może to pora na kolejny sukces. Tym razem nie drugie miejsce, a mistrzostwo Polski z aktualnymi triumfatorkami ekstraklasy.

AB, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze