Igor Grobelny: Liczę, że Skra nie odnajdzie się w naszej hali

Siatkówka
Igor Grobelny: Liczę, że Skra nie odnajdzie się w naszej hali
fot. Cyfrasport
Igor Grobelny w meczu z PGE Skrą.

Igor Grobelny liczy na to, że siatkarze PGE Skry Bełchatów w drugim meczu o brązowy medal mistrzostw Polski nie będą aż tak nękali Vervy Warszawa Orlen Paliwa zagrywkami jak w pierwszym. – Mam nadzieję, że się nie odnajdą w naszej hali – zaznaczył przyjmujący.

Pierwszy pojedynek w rywalizacji o brąz, który odbył się w środę w Bełchatowie, stał pod znakiem bardzo nierównej gry obu zespołów. Goście przegrali z bardzo dużą przewagą pierwszą i trzecią partię (15:25 i 11:25), by wygrać dość wyraźnie drugą i czwartą (25:20 i 25:19). W tie-breaku obronili pięć piłek meczowych, a sami wykorzystali drugą taką szansę.

 

Zobacz także: Siatkarska sinusoida w starciu PGE Skry z Vervą

 

– To był przedziwny mecz. Nie było to najlepsze spotkanie w wykonaniu obu drużyn. Najważniejsze, że zrobiliśmy pierwszy krok w kierunku zdobycia brązu – przyznał kapitan Vervy Andrzej Wrona.

 

W przeszłości Wrona bronił barw PGE Skry, a w środę po raz pierwszy wygrał spotkanie w Bełchatowie, będąc zawodnikiem ekipy przyjezdnej. Klub z Warszawy zaś poprzednio ze zwycięstwa w hali Energia cieszył się w 2009 roku.

 

Krytyczny wobec postawy własnej drużyny w tym pojedynku był Grobelny.

 

– Biorąc pod uwagę to, jak zaczęliśmy pierwszego i trzeciego seta, to nie mieliśmy prawa wygrać tego meczu. Cieszę się, że jednak się udało – zaznaczył.

 

Występujący w reprezentacji Belgii Polak zwrócił uwagę, że podopieczni trenera Michała Mieszko Gogola sprawiają przeciwnikom wiele kłopotów, gdy pojawiają się w polu serwisowym.

 

– Mamy świadomość, że czeka nas trudne zadanie. Rywale dysponują kapitalną zagrywką. Po ich serwisach, których w środę nie mogłem przyjąć, tylko przecierałem oczy ze zdumienia - prędkościomierz pokazywał nawet 120 km/h. Liczę, że uda mi się przygotować do przyjmowania kolejnych takich ciosów w niedzielę. Mam też nadzieję, że Skra nie odnajdzie się u nas w hali i będziemy mogli to jakoś wykorzystać. Wierzę, że wygramy i zawiesimy na swoich szyjach upragnione medale – podkreślił.

 

W fazie zasadniczej stołeczna ekipa prowadzona przez Andreę Anastasiego wygrała u siebie ze Skrą 3:1. Na wyjeździe zaś sama przegrała w takim samym wymiarze.

 

Niedzielny mecz w Arenie Ursynów rozpocznie się o godzinie 14.45. Rywalizacja o brąz toczy się do dwóch zwycięstw. Jeśli klub z Bełchatowa doprowadzi do remisu, to będzie gospodarzem decydującego spotkania, które odbędzie się w środę.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze