Marek Papszun przed finałem Fortuna Pucharu Polski: Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy faworytem. Musimy tę rolę udźwignąć

Piłka nożna
Marek Papszun przed finałem Fortuna Pucharu Polski: Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy faworytem. Musimy tę rolę udźwignąć
fot. Cyfrasport
-Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy faworytem. Musimy tę rolę udźwignąć- powiedział Marek Papszun przed meczem w finale Fortuna Pucharu Polski z Arką Gdynia.

W poniedziałkowym Magazynie Fortuna 1 Ligi podsumowano 26. kolejkę rozgrywek. Gościem programu był trener Rakowa Częstochowa Marek Papszun, którego piłkarze zagrają 2 maja w finale Fortuna Pucharu Polski z Arką Gdynia.

Marcin Feddek: Już teraz gratuluję podium. Wiem, że trener podchodzi do tego na spokojnie. Jak nastroje przed meczem finałowym Pucharu Polski z Arką?

 

Marek Papszun: Doświadczeni trenerzy mówią, że finałów się nie gra, finały się wygrywa. Nie jest ważne z kim się gra i z której ligi jest przeciwnik. Trzeba podejść do tematu tak, aby ten finał wygrać. My do finału tak podchodzimy, nie patrzymy na Arkę jako pierwszoligowca, tylko jak na drużynę, która doszła do finału. Skoro zaszła tak wysoko, to oznacza, że na to zasługuje i ma apetyt, aby sięgnąć po puchar. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy faworytem i musimy tą rolę udźwignąć. Wierzę, że przełożymy to na swój atut i zdobędziemy puchar. Nie możemy o czym innym myśleć.

 

ZOBACZ TAKŻE: Wszczęto postępowanie przeciwko Zlatanowi Ibrahimovicowi

 

Trener Arki, Dariusz Marzec gra podobnie do waszego zespołu. Jak się ten system panu podoba?

 

Dość oryginalny jak na polskie warunki. Nie widziałem drużyny, która gra takim systemem i w takiej strukturze organizacyjnej. Pierwszy raz będziemy mieć do czynienia z takim systemem. Ustawienie nie gra, grają ludzie i to oni będą decydować o tym, co się będzie działo w niedzielę na boisku. 

 

Którego zawodnika z Arki widziałby pan w Rakowie Częstochowa?

 

Nie analizowałem tych piłkarzy pod kątem występów w swoim zespole. Patrzę na nich pod kątem rywalizacji sportowej w najbliższym meczu. Jest tam kilka wyróżniających się postaci. Generalnie to jest zespół, który jest bardzo doświadczony. Znajdziemy tam wiele piłkarzy, którzy w Ekstraklasie mają bardzo dużo występów i to w niektórych spotkaniach widać. 

 

ZOBACZ TAKŻE: Kto skorzysta z wyboru Zbigniewa Bońka?

 

Czy będzie trener przypominał swoim piłkarzom historię Arki? Arka już raz zrobiła psikusa grając z Lechem, który przyjechał na Stadion Narodowy i wydawało się, że jest faworytem, a przegrał z Arką. To jest chyba taka nauczka, którą trzeba sobie wbić do głowy i nie można myśleć, że jest się drużyną lepszą.

 

Nie mam tego w planie, nie chcę przytaczać tych historii. Jesteśmy świadomi miejsca, w którym się znaleźliśmy i nie przechodzi mi przez myśl, że możemy w jakiś sposób Arkę zlekceważyć. Wracanie do poprzednich finałów nie ma sensu, nie potrzebujemy dodatkowej motywacji, ponieważ jesteśmy zmotywowani tym, że większość piłkarzy nie osiągnęła nic wielkiego w swojej karierze i to musi nas napędzić do tego, aby wygrać mecz. 

 

Czy tajną bronią Arki będzie Maciej Kędziorek? 

 

Myślę, że nie i nie będzie przewagi pod tym kątem. Dziś dostęp do analizy jest ułatwiony, my oglądamy mecze Arki, a Arka ogląda nasze. To będzie drugorzędna sprawa. Najważniejsze będzie to, jak zawodnicy będą się prezentowali na boisku. Przygotowanie do meczu jest ważne, ale ostatecznie to jest tylko jeden mecz.

 

Czy środowy mecz to jest dla was problem? 

 

To będzie dla nas ósmy mecz z rzędu, więc każdy dzień przerwy byłby dla nas korzystny. Arka nie miała tylu meczów rozegranych w tak krótkim czasie, ale taki jest terminarz i do tej pory nam to sprzyja. Służą nam mecze rozgrywane co dwa, trzy dni. Oczywiście to duże wyzwanie dla nas, ale radzimy sobie i myślę, że tak będzie do końca. 

 

PZ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze