Polsat Boxing Night. Cieślak - Kaszinski: Takiej walki nie było w Polsce od lat

Sporty walki
Polsat Boxing Night. Cieślak - Kaszinski: Takiej walki nie było w Polsce od lat
Fot. Cyfrasport
Michał Cieślak wie, że Kaszinskij nie przyjedzie do Warszawy w roli oponenta. To będzie niezwykle trudna walka dla Polaka. Szanse są równe

Rosjanin Jurij Kaszinski (20-1, 18 KO), czwarty w światowym rankingu IBF będzie rywalem trzeciego w rankingu WBC Michała Cieślaka (20-1, 14 KO) w głównej walce wieczoru Polsat Boxing Night 10, już 14 maja w Warszawie! Zanim będziemy pisać i mówić o szansach obu pięściarzy: stawki tego pojedynku, dla obu bokserów, trudno przecenić, Tylko jeden zgarnie w stolicy całą pulę: będzie miał więcej sportowych opcji na zdobycie pasa mistrza świata i bił się o więcej pieniędzy.   

Jak trudno jest zrobić dobrą walkę, na światowym poziomie, w wadze junior ciężkiej? Bardzo trudno - nawet jak się ma worek dolarów czy euro. Wie coś na ten temat najwyżej obecnie sklasyfikowany polski pięściarz - Michał Cieślak. Po miesiącach poszukiwań rywali - na trzech kontynentach! -  wśród tych, którzy chcieliby przylecieć do Polski, Cieślak doczekał się wreszcie rywala: były pretendent do walki o pas mistrza świata, sklasyfikowany na czwartym miejscu rankingu International Boxing Federation i dziewiątym miejscu w World Boxing Association, Rosjanin Jurij Kaszinski ma szacunek dla Polaka ale przyleci do Warszawy, żeby wygrać. I w jego wypadku nie są to - jak to często bywa - standardowe zapowiedzi przeciwników wygłaszane tylko po to, żeby lepiej "sprzedać" walkę. Kaszyński ma umiejętności i doświadczenie, żeby wygrać z Polakiem... ale Michał o tym doskonale wie.

 

Za plecami Kaszinskiego: mocny promotor, z miliardami

 

Rankingi czterech głównych organizacji światowego boksu - WBC, IBF, WBO, WBA - to mieszanka sklasyfikowanych tam pięściarzy i strefy wpływów ich promotorów. To się nie zmieni, ale Kaszinski nie może narzekać na sponsora. Firma RCC Boxing została założona pięć lat temu przez wielkiego fana boksu, miliardera (według najnowszego rankingu  "Forbesa" jest wart siedem miliardów) Igora Altuszkina. Znaczenie tej współpracy widać na każdym kroku - pierwsza część nazwy promotora, skrót "RCC" to  Russian Copper Company (Rosyjska Firma Miedzi) - jedną z największych tego typu firm na świecie. Sprawami boksu zajmuje się w RCC Boxing rodzina Titow - ojciec German i syn Aleksiej, którzy współpracują z wieloma największymi promotorami na świecie. Ich obecnie największym towarem eksportowym jest niepokonany, będący w czołówkach światowych rankingów Shavkat Rakhimow (15-0, 12 KO), walczący na galach organizowanych przez Matchroom Boxing.

 

ZOBACZ TAKŻE: Co Michał Cieślak wie o swoim rywalu?

 

Cieślak - Kaszinski: znaczenie walki w Warszawie? Ogromne!

 

Michał Cieślak i grupa ludzi, z którymi współpracuje, postanowili po porażce w Kinszasie z championem World Boxing Council Ilungą Makabu, nie tylko starać się o powrót do miana obowiązkowego pretendenta do pasa WBC, ale próbują także uzyskać taki status w jednej z najsolidniejszych organizacji pięściarskich - International Boxing Federation (IBF). W najnowszym rankingu IBF, Polak jest na ósmym miejscu, Kaszinski na miejscu czwartym, ale przed Rosjaninem, w drodze do pasa, który ma Mairis Briedis jest tylko Australijczyk Opetaia (20-0, 16 KO) bo reszta miejsc nie jest obsadzona. Pokonanie Rosjanina, który jest posiadaczem pasa IBF Intercontinental, to podskoczenie w drabince rankingowej i przybliżenie się do głównej rozgrywki przed pojedynkiem o pas mistrza globu. Oczywiście Kaszinski ma na oku znakomitą, trzecią lokatę Michała w rankingu WBC, a pięściarze i ich promotorzy doskonale wiedzą, o co walczą: wygrany 14 maja będzie miał więcej sportowych opcji i większe pieniądze.

 

Jokerem w rozdaniu jest mistrz WBA - Mairis Briedis (27-1, 19 KO). Pas IBF Łotysz wywalczył pokonując we wrześniu 2020 roku Kubańczyka Yuniera Dorticosa i teraz sam nie wie, czy bardziej będzie mu się opłacało pasa bronić, czy przejść do wagi ciężkiej. Paradoksalnie, decyzja nie do końca będzie do niego należeć. Jeśli Eddie Hearn, szef Matchroom Boxing zdecyduje się - a tak zapowiada - postawić wszystko (czyli duże pieniądze) na jedną kartę i zorganizować walkę Briedisa z walczacym dla niego Lawrence Okolie, Łotysz na pewno się zgodzi pozostać w wadze junior ciężkiej. Gdyby taka walka się odbyła, a Polak byłby w roli pretendenta to byłaby okazja do wyrównania polskich porachunków ringowych z Briedisem lub Okolie.

Przemysław Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze