Jeden z najdłuższych meczów sezonu. Tenisistki walczyły ponad trzy i pół godziny
3 godziny i 32 minuty – tyle trwało starcie 1/8 finału turnieju WTA w Ningbo pomiędzy Belindą Bencic a Yulią Starodubtsevą. Było to jedno z najdłuższych starć tego sezonu WTA, mimo że w żadnym z setów nie oglądaliśmy tie-breaka.

Szwajcarka w poprzedniej rundzie dość łatwo wyeliminowała Magdę Linette (6:3, 6:2), natomiast kwalifikantka z Ukrainy, również na dystansie dwóch setów, okazała się być lepsza od Julii Putincewej.
ZOBACZ TAKŻE: WTA w Ningbo: Mirra Andriejewa - Lin Zhu. Relacja live i wynik na żywo
W pierwszej odsłonie rywalizacji obu pań początkowo lepiej wyglądała faworytka do triumfu – Bencic. Przy stanie 1:1 zdołała przełamać Ukrainkę, w kolejnych gemach utrzymywała również swoje podanie. Wszystko szło po jej myśli, aż do momentu, kiedy przy własnym serwisie miała piłkę setową. Wtedy gra Szwajcarki znacznie się pogorszyła, a wiarę w zwycięstwo zyskała Starodubtseva. Ukrainka odwróciła losy pierwszej partii, dwa razy z rzędu wykorzystując break-pointy i ostatecznie triumfowała 7:5.
Drugi set rozpoczął się niemal identycznie – Bencic przełamała rywalkę przy stanie 1:1. Kilka gemów później powtórzyła ten wyczyn, wysuwając się na prowadzenie 5:2. Gema na zamknięcie partii jednak przegrała, i tak jak w pierwszej partii, znów mogło się zrobić nerwowo. Szwajcarka nie "posypała się", tak jak miało to miejsce w pierwszej odsłonie spotkania, i ostatecznie po dwóch setach mieliśmy remis.
Trzecia partia, jak każda poprzednia, w początkowej fazie szła pod dyktando Bencic. Szwajcarka prowadziła już 5:2 i kiedy wydawało się, że od zakończenia spotkania dzielą nas minuty, Starodubtseva ponownie zabrała się do odrabiania strat. Szybko doprowadziła do stanu 5:5 i... na tym skończył się jej imponujący powrót. Bencic wygrała dwa gemy z rzędu i ostatecznie, po ponad trzech i pół godzinie, mogła cieszyć się ze zwycięstwa.
Belinda Bencic – Yulia Starodubtseva 5:7, 6:4, 7:5
Przejdź na Polsatsport.pl
