Marek Magiera: Wyjątkowy siatkarski klub „Pięćset plus” coraz większy!

Marek MagieraSiatkówka

Michał Ruciak 555, Paweł Woicki 543, Grzegorz Łomacz 541, Mariusz Wlazły 508. Do elitarnego grona siatkarzy, którzy rozegrali pięćset spotkań w rozgrywkach PlusLigi dołączył w minionym tygodniu Paweł Zatorski.

Siatkarz w akcji podczas meczu, celebrujący punkt.
fot. PAP
Paweł Zatorski dołączył do elitarnego grona

Deklarację przystąpienia do umownego klubu "Pięćset plus" mogą powoli wypisywać siatkarze PGE Projektu Warszawa – Damian Wojtaszek i Karol Kłos, którzy w sobotę zanotowali odpowiednio 494 i 493 występ w najwyższej siatkarskiej klasie rozgrywkowej w Polsce.


W trakcie swojej bogatej kariery zawodowej dzisiejszy rekordzista Michał Ruciak reprezentował barwy Morza Szczecin, Skry Bełchatów, AZS Olsztyn, ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Łuczniczki Bydgoszcz, Espadonu Szczecin, Cerrad Enei Czarnych Radom i Stali Nysa. 


Drugi w klasyfikacji Paweł Woicki grał w AZS-ie Częstochowa, Asseco Resovii Rzeszów, Delekcie Bydgoszcz, PGE Skrze Bełchatów, Politechnice Warszawa, Transferze Bydgoszcz, AZS-ie Olsztyn, ponownie Asseco Resovii i Cerradzie Enei Czarnych Radom. Wcale niewykluczone, że wyrównałby, czy nawet pobił rekord Ruciaka, ale splot okoliczności spowodował, że zawiesił buty na kołku i z boiska, praktycznie z dnia na dzień, przeniósł się na trenerską ławkę.

 

ZOBACZ TAKŻE: Ważne informacje ws. Memoriału Wagnera! Te drużyny zagrają w Polsce


Trzecie miejsce zajmuje w tej chwili Grzegorz Łomacz, który reprezentując barwy warszawskiej Politechniki, Jastrzębskiego Węgla, Trefla Gdańsk, Cuprum Lubin i bełchatowskiej Skry zanotował już 541 występów i jest na dobrej drodze do pobicia rekordu Ruciaka już w tym roku, warunkiem jest udział Skry w play-off tegorocznych rozgrywek. Bo że ten rekord "Gregor" pobije nie ma wątpliwości, gdyż kilkanaście dni temu podpisał nowa umowę na kolejny sezon gry w Bełchatowie.


Czwarty w rankingu Mariusz Wlazły to swego rodzaju ewenement na skalę światową, bo magiczną barierę 500 spotkań osiągnął reprezentując tylko dwa kluby - PGE Skrę Bełchatów i Trefla Gdańsk. Ekipę z Bełchatowa reprezentował w 444 meczach i zdobył z nią wszystko, co jest do zdobycia na krajowym podwórku – 9 tytułów mistrzostw Polski, 7 Pucharów Polski i 4 Superpuchary Polski. Licznik w PlusLidze zatrzymał się na 508 występach, a ich łączny bilans to 7624 zdobytych punktów, 806 asów serwisowych i 714 punktowych bloków. Przez 20 lat gry w PlusLidze wykonał 12312 ataków i kończył je z 49,577 procentową skutecznością. Jak mawia młodzież - kosmos!


I teraz Paweł Zatorski, najbardziej utytułowany z wciąż grających polskich siatkarzy. Wygrał praktycznie wszystko, co można było wygrać – do kolekcji złotych medali z tych reprezentacyjnych brakuje mu "jedynie" olimpijskiego złota (ma srebrny medal z Paryża), a z klubowych tego za Klubowe Mistrzostwo Świata (ma srebrny i brązowy) oraz za wygranie… Challenge Cup (Ligę Mistrzów, czyli Puchar Europy oraz CEV Cup wygrał). Był mistrzem świata (dwa razy), był mistrzem Europy, wygrał Ligę Światową oraz VNL, pięciokrotnie był mistrzem Polski, zdobył pięć Pucharów Polski i trzy Superpuchary Polski. Srebrnych i brązowych medali nie wspominając. Niebywałe!


Nie wiem, czy Zatorski, który reprezentował w PlusLidze barwy klubów z Bełchatowa, Częstochowy, Kędzierzyna-Koźla i Rzeszowa, pobije rekord Ruciaka, ale jest to bardzo prawdopodobne, wszak do osiągnięcia pułapu 555 meczów będzie potrzebował jeszcze dwóch sezonów, a na pewno zobaczymy go w następnym, oby w dobrym zdrowiu, bo to kwestia kluczowa. Z drugiej strony występując na pozycji libero, jeśli zdrowie dopisze, wiek – 36, czy nawet 40 lat – nie jest żadną przeszkodą, aby grać na najwyższym poziomie, a nawet realizować reprezentacyjne marzenia. Żeby daleko nie szukać przykładu wystarczy sięgnąć pamięcią do ceremonii wręczania nagród dla najlepszych zawodników finałowego turnieju VNL w Gdańsku w 2023 roku, gdzie "Zati" oprócz nagrody MVP turnieju otrzymał również nagrodę dla najlepszego libero imprezy. Pamiątkową statuetkę wręczył mu wówczas legendarny brazylijski libero Sergio, który sam – identyczne wyróżnienia – otrzymał w 2016 roku podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, kiedy miał… 41 lat. Zatorski, kiedy będą rozgrywane igrzyska w LA będzie sobie liczył 38 wiosen.


Z obecnie grających siatkarzy poza wspomnianymi na wstępie Wojtaszkiem i Kłosem matematyczne szanse na dołączenie do Klubu 500 mają jeszcze Piotr Nowakowski, Miłosz Zniszczoł i Łukasz Wiśniewski. Ze znalezieniem się w tym gronie nie powinien mieć sześć lat młodszy od Zatorskiego Jakub Popiwczak, który w minioną sobotę świętował swój 400 występ w PlusLidze. Gratulacje!

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie