Emocji nie brakowało! Tie-break rozstrzygnął pierwszy półfinał Pucharu Polski siatkarzy

Robert MurawskiSiatkówka

W pierwszym półfinale Tauron Pucharu Polski siatkarzy Bogdanka LUK Lublin wygrała z Indykpolem AZS Olsztyn 3:2. Lublinianie dotarli do Krakowa w piątek, wprost z meczu Ligi Mistrzów rozegranego w Belgii. Mimo tych trudności, pokonali rywali po długiej walce zwieńczonej tie-breakiem i po raz pierwszy w historii zameldowali się w finale.

Siatkarze w żółtych strojach blokują atak przeciwnika.
fot. PAP/Łukasz Gągulski
Zawodnicy Bogdanki LUK Lublin Daenan Kofi Gyimah i Marcin Komenda podczas meczu półfinałowego Pucharu Polski mężczyzn w siatkówce z Indykpolem AZS Olsztyn.

Siatkarze Bogdanki szybko odskoczyli rywalom (10:3) i w dalszej części pierwszego seta kontrolowali sytuację (16:9, 20:14). Przy słabszym przyjęciu, byli skuteczniejsi w ofensywie i dokładali punkty blokiem. Hilir Henno i Kewin Sasak zakończyli tę partię skutecznymi atakami (25:19).

 

Zobacz także: Zdobywcy Pucharu Polski siatkarzy. Które kluby sięgały po to trofeum?

 

Na początku drugiej odsłony serią wygranych akcji popisali się olsztynianie (2:6) i tym razem to oni, po udanym wstępie, przejęli inicjatywę (10:14, 11:17). Złapali właściwy rytm, dominowali w ataku, lepiej prezentowali się w polu serwisowym i pewnie wygrali. Wynik na 16:25 ustalił atak Moritza Karlitzka.

 

Lublinianie wrócili do gry na początku trzeciego seta (4:1, 9:5). Przy stanie 13:11 boisko musiał opuścić zmagający się z bólem pleców Hilir Henno. Siatkarze Indykpolu AZS nie pozwolili odskoczyć rywalom i złapali punktowy kontakt (14:13). Kluczowa dla losów tej partii okazała się punktowa seria Bogdanki od stanu 17:16 do 21:16 - dwa ataki Wilfredo Leona i dwa bloki dały lublinianom komfort w końcówce. Dwa kolejne bloki wyprowadziły ich na piłkę setową (24:17), a serwis rywali w siatkę dał brakujący punkt (25:18).

 

Czwarta partia to dobre otwarcie olsztynian przy zagrywkach Johannesa Tille (1:5). Bogdanka szybko złapała kontakt (6:7), ale siatkarze AZS długo utrzymywali przewagę (10:12, 15:18). Lublinianie odrobili straty (18:18) i losy seta ważyły się do samego końca. Po ataku Kewina Sasaka piłkę meczową miała Bogdanka (24:23), a rywale doprowadzili do gry na przewagi. Po czterech piłkach meczowych mistrzów Polski, cztery setowe mieli olsztynianie... Wojnę nerwów wygrał Indykpol AZS, a w ostatniej akcji skutecznie zaatakował Jan Hadrava (30:32).

 

Pierwszego finalistę miał więc wyłonić tie-break. Mimo porażki w czwartym secie, to Bogdanka lepiej otworzyła decydującą partię (4:0). Olsztynianie złapali kontakt przed zmianą stron (7:6), ale później poszła nokautująca seria lublinian - sześć wygranych akcji z rzędu (13:6). Błąd serwisowy rywali dał mistrzom Polski piłkę meczową (14:8), ale przeciwnicy obronili się w czterech akcjach przy zagrywkach Johannesa Tille. Sytuację wyjaśnił Wilfredo Leon, który skutecznym atakiem przypieczętował historyczny awans Bogdanki do finału Pucharu Polski (15:12).

 

Skrót meczu Bogdanka - Indykpol AZS:

 

 

Najwięcej punktów: Kewin Sasak (24), Wilfredo Leon (17) - Bogdanka; Jan Hadrava (28), Moritz Karlitzek (22), Paweł Halaba (10) - AZS. W statystykach wyraźna różnica w punktowych blokach na korzyść lublinian (19-7). MVP: Kewin Sasak (18/38 = 47% skuteczności w ataku + 5 bloków + 1 as).

 

Bogdanka LUK Lublin – Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (25:19, 16:25, 25:18, 30:32, 15:12)

 

LUK: Hilir Henno, Fynnian McCarthy, Marcin Komenda, Wilfredo Leon, Aleks Grozdanow, Kewin Sasak – Thales Hoss (libero) oraz Daenan Gyimah, Rafał Prokopczuk, Jackson Young, Maciej Czyrek (libero), Jakub Wachnik. Trener: Stephane Antiga.
AZS: Johannes Tille, Moritz Karlitzek, Dawid Siwczyk, Jakub Majchrzak, Jan Hadrava, Paweł Halaba – Jakub Ciunajtis (libero) oraz Karol Borkowski, Seweryn Lipiński, Mateusz Janikowski, Łukasz Kozub, Arthur Szwarc. Trener: Daniel Pliński.

KN, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie