Drużyna Jana Ziółkowskiego wyeliminowana z Pucharu Włoch

Piłka nożna

W przedostatnim spotkaniu 1/8 finału Pucharu Włoch AS Roma przegrała z Torino 2:3. W wyjściowym składzie "Giallorossich" wystąpił Jan Ziółkowski, jednak w przerwie został zmieniony przez jednego z kolegów. "Byki" awansowały do ćwierćfinału, a na zakończenie obecnej fazy Coppa Italia musimy poczekać jeszcze 2 tygodnie.

Piłkarz w czarnej koszulce z logo Suzuki, unoszący dłonie do uszu.
fot. PAP
Torino pokonało AS Romę 3:2 w Pucharze Włoch. Na zdjęciu strzelec dubletu Che Adams.

Spotkanie między Romą a Torino było jednym z dwóch zaległych meczów 1/8 finału Pucharu Włoch. Na początku grudnia 2025 roku do ćwierćfinału zdążyły już awansować: Napoli, Inter, Juventus, Atalanta, Lazio oraz Bologna, a 27 stycznia 2026 ostatniego uczestnika tej fazy rozstrzygnie spotkanie Fiorentiny z rewelacją obecnego sezonu - Como.

 

Mecz rozpoczął się od zdecydowanego ataku Romy, gdy w 3. minucie mocnym strzałem z granicy pola karnego popisał się Niccolo Pisilli, ale jego uderzenie obronił Alberto Paleari. W 30. minucie swoją okazję miał Stephan El Shaarawy, jednak piłka po jego próbie poszybowała wysoko ponad poprzeczką.

 

W 35. minucie wynik spotkania został otwarty, a dokonali tego piłkarze Torino. Nikola Vlasić podał wówczas do Che Adamsa, a ten uderzył sprzed pola karnego. Piłka poleciała płasko w kierunku lewego słupka, pozostawiając Mile Svilara bez szans.

 

ZOBACZ TAKŻE: Oto nowy trener Manchesteru United

 

Jeżeli wcześniej padło sformułowanie, że pierwsza połowa zaczęła się od mocnego uderzenia Romy, to trudno opisać to, co wydarzyło się na początku drugiej. Niestety nie wiemy, co Gian Piero Gasperini powiedział swoim piłkarzom w przerwie, ale chyba możemy się domyślać... Najlepszym komentarzem do całej sytuacji będzie kronikarskie odnotowanie, zgodnie z którym ekipa z Rzymu do wyrównania doprowadziła 30 sekund po gwizdku wznawiającym grę. Wówczas Leon Bailey podał piłkę na lewo do biegnącego Mario Hermoso, a ten "przełożył" jednego z rywali, przedostając się w pole karne i posłał piłkę obok bezradnym Palearim. Warto dodać, że Hiszpan pojawił się na boisku w przerwie. Złą wiadomością dla polskich kibiców był z kolei fakt, że na drugą połowę nie wyszedł już Jan Ziółkowski, zmieniony przez Evana Ndickę.

 

Chwilę później Torino powróciło na prowadzenie, gdy po rajdzie prawą stroną boiska i kombinacji w polu karnym, piłkę Adamsowi po raz kolejny wyłożył Vlasić. Taki stan rzeczy trwał do 81. minuty, gdy na tablicy wyników wyświetliło się 2:2. Precyzyjnym dośrodkowaniem popisał się wówczas Wesley, a do piłki wyskoczył Antonio Arena, kierując ją głową tuż obok prawego słupka. Arena na bosiku pojawił się minutę wcześniej, więc po raz kolejny mogliśmy mówić o "wejściu smoka".

 

ZOBACZ TAKŻE: Żałoba w Chelsea. Nie żyje legenda klubu

 

Gdy zgromadzeni na Stadio Olimpico kibice nie wierzyli już w rozwiązanie losów spotkania w regulaminowym czasie, wówczas kolejny raz zaatakowało Torino. W polu karnym "Wilków" doszło do chaotycznego odbijania piłki pomiędzy poszczególnymi piłkarzami i najprzytomniej w tym chaosie zachował się Emirhan Ilkhan, który skierował ją do bramki, pieczętując tym samym losy awansu "Byków" do ćwierćfinału.

 

AS Roma - Torino 2:3 (0:1)

Bramki: Mario Hermoso 46', Antonio Arena 81' - Che Adams 35', 52', Emirhan Ilkhan 90'.


AS Roma: Mile Svilar - Daniele Ghilardi, Jan Ziółkowski (46' Evan Ndicka), Zeki Celik - Devyne Rensch (46' Mario Hermoso), Bryan Cristante, Niccolo Pisilli (58' Manu Kone), Weasley - Matias Soule (58' Paulo Dybala), Leon Bailey (80' Antonio Arena), Stephan El Shaarawy.

 

Torino: Alberto Paleari - Adrien Tameze, Ardian Ismajli (70' Guillermo Maripan), Saul Coco - Valentino Lazaro, Nikola Vlasić, Emirhan Ilkhan, Gvidas Gineitis (70' Cesare Casadei), Zakaria Aboukhlal (86' Ali Dembele) - Giovanni Simeone (70' Alieu Njie), Che Adams (88' Cyril Ngonge).

 

Żółte kartki: Devyne Rensch, Daniele Ghilardi - Zakaria Aboukhlal, Valentino Lazaro.

 

Sędzia: Kevin Bonacina (Włochy).

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie