Kapitan Skry szczerze o Leonie. "Strzelał jak do kaczek"

Siatkówka

W meczu 17. kolejki PlusLigi PGE GiEK Skra Bełchatów przegrała z Bogdanką LUK Lublin 0:3. Goście zagrali w tym spotkaniu mocno osłabieni brakiem obu atakujących, a mimo tego bardzo pewnie pokonali rywali. Zapisali 12. zwycięstwo na swoim koncie i znów wskoczyli na pierwsze miejsce w tabeli.

Siatkarz w żółtej koszulce odbija piłkę oburącz z niskiej pozycji.
fot. PAP
Grzegorz Łomacz

Mistrzowie Polski zagrali w Bełchatowie mocno osłabieni, bez atakującego w składzie - Kewin Sasak i Mateusz Malinowski borykają się z urazami. Mimo eksperymentalnego składu Lublinianie nie dali szans gospodarzom. 

 

ZOBACZ TAKŻE: Polski siatkarz wykluczony z gry do końca sezonu! Jest oficjalny komunikat klubu

 

Trzeba jednak przyznać, że Skra bardzo pomogła rywalom wygrać. Siatkarze prowadzeni przez Krzysztofa Stelmacha zagrali na bardzo słabym poziomie, nie wykorzystali wielu swoich sytuacji, a do tego popełniali dużo błędów. Zauważył to także rozgrywający i kapitan PGE GiEK Skry Grzegorz Łomacz.

 

- Najbardziej zaskoczyła mnie nasza postawa, a nie Bogdanki. To, że oni w takiej konfiguracji mogą wyjść i zagrać to ich prawo. My zagraliśmy bardzo źle. Wilfredo Leon strzelał jak do kaczek, ale on to robi na całym świecie, natomiast my dzisiaj popełniliśmy mnóstwo prostych błędów i to nas nie usprawiedliwia - powiedział w rozmowie z Martą Ćwiertniewicz z Polsatu Sport.

 

To czwarta porażka Bełchatowian z rzędu. Z tego powodu spadli już na szóste miejsce w tabeli PlusLigi.

 

- Takich błędów się nie wybacza. Z rywalem takim jak Bogdanka masz kilka piłek i musisz je wziąć. Jeżeli my jeszcze dokładamy swoje, to taki jest wynik - skwitował Łomacz.

 

W kolejnym meczu Skra na wyjeździe zmierzy się z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. 

 

KP, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie