Przegrała z Polką. I nagle utonęła we łzach. Oto, co powiedziała

Hubert PawlikTenis

Ana Bogdan przegrała z Mają Chwalińską w pierwszej rundzie turnieju WTA w Kluż-Napoce. Tuż po meczu Rumunka nie wytrzymała. "Kluż to dla mnie prawdziwy dom" - wyznała.

Tenisistka zamyka oczy i wyciera łzy z twarzy, trzymając rakietę.
fot. PAP
Ana Bogdan przegrała z Mają Chwalińską

Po porażce z Chwalińską Węgierka udała się na konferencję prasową. Jedno z pytań sprawiło, że nie była w stanie utrzymać emocji. I nagle z jej oczu polały się łzy. Kluż to dla mnie prawdziwy dom, przeprowadziłam się tutaj, mieszkam tu i chcę się tu osiedlić na stałe - powiedziała.

 

ZOBACZ TAKŻE: Man in black! Carlos Alcaraz na sesji zdjęciowej po triumfie w Australian Open

 

33-latka nie ukrywała wzruszenia, zwłaszcza że nie wyobrażała sobie, że może jeszcze zagrać w Rumunii.

 

- Dla mnie fakt, że znów mogłam zagrać przed własną publicznością, naprawdę wiele znaczył, bo nie wierzyłam, że to jeszcze będzie możliwe. Kilka miesięcy temu naprawdę nie wiedziałam, czy jeszcze będę grać - tłumaczyła.

 

Dla Bogdan był to pierwszy mecz po przerwie spowodowanej kontuzjami - kolana oraz kostki.

 

- Miałam inne plany i cele, w pewnym sensie byłam gotowa powiedzieć "koniec", bo naprawdę nie wiedziałam, co dalej. (...) Myślę, że tego właśnie potrzebuje każdy człowiek - niezależnie od tego, czy jest sportowcem: wsparcia, dobrych słów i dobrych ludzi obok. Kiedy jesteś na dnie, wtedy widzisz, kto naprawdę cię wspiera - podsumowała.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie