Włodarczyk przeżyła chwile grozy! Musiała uciekać samochodem z Bliskiego Wschodu
Anita Włodarczyk znalazła się w gronie tysięcy Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie ze względu na konflikt zbrojny pomiędzy Iranem a Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Trzykrotna mistrzyni olimpijska musiała ewakuować się z Kataru.

Włodarczyk przebywała w Dosze razem z trenerem w ramach obozu treningowego. Podobnie jak w przypadku tysięcy turystów z Polski, zaskoczył ją konflikt zbrojny na linii Iran - Stany Zjednoczone i Izrael.
Bliski Wschód stał się miejscem wymiany ognia. Doszło do bombardowań takich państw, jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Jordania czy Katar. To bardzo atrakcyjne kierunki turystyczne, więc nie może dziwić obecność tysięcy Polaków w tym regionie.
Włodarczyk udało się już wrócić do Europy po wielogodzinnej podróży, czym podzieliła się w mediach społecznościowych.
"Z radością mogę powiedzieć, że po 43 godzinach podróży wczoraj późnym popołudniem wróciliśmy z trenerem bezpiecznie z Doha do Splitu" - podkreśla olimpijka, która najpierw pokonała trasę z Dohy do Rijadu samochodem skąd poleciała do Londynu. W dalszej kolejności było Monachium, a następnie Split.
ZOBACZ TAKŻE: Ewa Swoboda wywróżyła sobie medal? "Idealnie pasuje"
"Jestem w Splicie i wracam od jutra do treningów, bo przez ostatnich kilka dni nie mogłam trenować. Do tego sporo stresu, mało spania, organizm rozregulowany, więc trzeba teraz dbać również o odpowiednią regenerację przy treningach" - przyznaje.
Mistrzyni w rzucie młotem zaoferowała pomoc wszystkim rodakom, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji na Bliskim Wschodzie.
"Jeśli ktoś z was jest w Doha i chce o coś zapytać albo potrzebuje informacji na temat podróży do Rijadu, to śmiało piszcie. Cały czas dostaję od was jakieś pytania i na bieżąco odpisuję, bo jeśli mogę pomóc, to oczywiście pomogę. A wiem doskonale, co czujecie od kilku dni" - zaznacza Włodarczyk.
Przejdź na Polsatsport.pl
