Tak Semirunnij zareagował na medal MŚ. Te słowa mówią wszystko
- Jak zawsze czuję niedosyt - powiedział w rozmowie z Polsatem Sport Władimir Semirunnij, który sięgnął w niedzielę po brązowy medal mistrzostw świata. Reprezentant Polski ma konkretny plan na przyszłość.

Władimir Semirunnij zajął w niedzielę trzecie miejsce w wieloboju podczas mistrzostw świata w łyżwiarstwie szybkim w holenderskim Heerenveen. Nie dość, że sięgnął po brązowy medal, to poprawił rekord Polski. Teraz wynosi on 146,243 pkt.
ZOBACZ TAKŻE: Pierwsze podium od 12 lat! Co za konkurs skoczków w Lahti
Mimo wielkiego sukcesu reprezentant Polski nie jest do końca zadowolony.
- Jak zawsze czuję niedosyt - rozpoczął. - Ale również zmęczenie, to jest wielobój. Zrobiłem wszystko, co mogłem. Na 500 m - życiówka, na 5000 m - najszybszy czas. Nigdy tak szybko nie pojechałem. W tym sezonie zrobiłem ogromny postęp, ale będę pracował dalej - przyznał w rozmowie z Marcinem Lepą.
Sporym zaskoczeniem był rozczarowujący występ Jordana Stolza, który w finałowej konkurencji pojechał najwolniej spośród ośmiu najlepszych zawodników.
- Przewaga, którą robił dwa lata temu, teraz mu nie wystarczyła. Jest jednym z najlepszych łyżwiarzy, ale widać, że jestem mocniejszy od niego. Jestem dumny z siebie - oznajmił.
Ostatnie miesiące były dla Semirunnija wyjątkowo udane. Sięgnął nie tylko po medal mistrzostw świata, ale również medale mistrzostw Europy oraz igrzysk olimpijskich.
- Żartuję zawsze z trenerem, że nie mam żadnego medalu z Pucharu Świata - zaznaczył. - Trener tak układa plan, że jestem w najlepszej formie, kiedy trzeba. I za to mu dziękuję. Muszę być jeszcze lepszy w przyszłym sezonie, chciałbym być w najlepszej trójce w PŚ. A później jeszcze zostać mistrzem świata i sięgnąć po złoto igrzysk - podsumował.



