Raków będzie gotowy na rewanż w Lidze Konferencji. "Po pierwszym meczu jest nieco łatwiej"
- Czujemy niedosyt i złość – przyznał trener Rakowa Częstochowa Łukasz Tomczyk po wyjazdowej porażce z Fiorentiną 1:2 (0:0) w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji. Wicemistrzowie Polski prowadzili przez dwie minuty, a przegrali po golu straconym z rzutu karnego w doliczonym czasie.


Łukasz Tomczyk: Mieliśmy swoje momenty i nadal jesteśmy w grze

Fiorentina - Raków Częstochowa. Skrót meczu

Fiorentina - Raków Częstochowa. Gol Alberta Gudmundssona

Fiorentina - Raków Częstochowa. Gol Jonatana Brauta Brunesa

Fiorentina - Raków Częstochowa. Gol Chera Ndoura
- Doprowadziliśmy do tego, że w rewanżu będziemy walczyć. Zrobimy wszystko, by odwrócić to, co się tu wydarzyło, bo ciężko jest wygrać we Włoszech, z wielu względów. Dobrze weszliśmy w spotkanie, z jakością. W pierwszej połowie było dużo szarpanej gry, wiedzieliśmy, że trzeba będzie pocierpieć – analizował.
ZOBACZ TAKŻE: Potencjalni rywale Polaków podjęli ważną decyzję! Chodzi o selekcjonera
Przyznał, że Częstochowianie przeżyli trudne momenty, tracąc gola zaraz po objęciu prowadzenia, a potem drugiego w samej końcówce po karnym za zagranie ręką.
- Zrobimy wszystko, by dać z siebie w rewanżu "maksa". Towarzyszą mi różne emocje. Nie wygraliśmy, a jesteśmy w klubie, który chce wygrywać wszystko. Z drugiej strony, wiemy, z kim graliśmy, co oferuje włoska piłka, a daliśmy radę. Myślę, że już w rewanżu pokażemy, że wyciągnęliśmy wnioski, odrobiliśmy lekcję. Po pierwszym meczu jest nieco łatwiej, bo poznaliśmy "na żywo" rywala – skomentował.
Podziękował kibicom Rakowa za doping na stadionie.
- Było ich słychać na tym dużym stadionie. Pokonali długą drogę, by z nami być, zrobili wszystko, by nam pomóc. Wierzę, że u siebie się zjednoczymy, pokażemy trochę polskiego charakteru, siły i przejdziemy dalej – dodał trener.
Zaznaczył, że jego zespół potrzebował trochę szczęścia.
- Przy pierwszym golu Fiorentiny wyglądało tak, jakby strzelcowi piłka "zeszła" z nogi. O rzucie karnym decydowały centymetry. Było widać siłę ligi włoskiej i ogranie gospodarzy w europejskich pucharach. Ale też piłkarze czują, że w rewanżu będziemy mieli swoje momenty i musimy wierzyć – zauważył.
Podkreślił, że jego drużyna walczy "na trzech frontach": Ekstraklasa, Puchar Polski i Liga Konferencji.
Trener Fiorentiny Paolo Vanoli przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, że w lidze włoskiej sytuacja jego drużyny, która broni się przed spadkiem, nie jest łatwa.
- Liga Konferencji jest dla nas bardzo ważna. Chcemy spróbować ją wygrać. Czasami, jako trener, muszę dokonywać różnych wyborów. Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu ok. Brakowało trochę skuteczności, strzałów z dystansu. Wiadomo, że w takich spotkaniach nie będziemy mieć nie wiadomo ile okazji - powiedział i podkreślił, że rewanż w Polsce będzie bardzo trudny.
Jak zaznaczył, od piątku myśli już tylko o poniedziałkowym spotkaniu w Serie A z Cremonese.
Rewanż Raków - Fiorentina zostanie rozegrany 19 marca w Sosnowcu.
Transmisje meczów Ligi Konferencji na antenach Polsatu Sport i online na Polsat Box Go.


