Najpierw zmiażdżone palce, a teraz to! Dramat siatkarskiego gwiazdora trwa

Siatkówka

Daniele Lavia, który z powodu poważnego złamania dłoni opuścił mistrzostwa świata 2025 na Filipinach, miesiąc temu powrócił do gry w barwach Itasu Trentino. Okazuje się jednak, że Włocha czeka kolejna przerwa - naciągnął bowiem mięśnie brzucha.

Siatkarz w niebieskiej koszulce siedzi z ręcznikiem na twarzy, z wyrazem zmęczenia.
fot. PAP
Daniele Lavia

Dramat Lavii rozpoczął się w sierpniu, w najgorszym możliwym momencie - tuż przed mistrzostwami świata na Filipinach. Zamiast walczyć o medale, 26-latek trafił na stół operacyjny z poważnym urazem palców, którego nabawił się podczas niefortunnego upadku na treningu

 

ZOBACZ TAKŻE: Problemy zdrowotne siatkarskiego reprezentanta Polski! Nie zagra w meczu PlusLigi

 

Na powrót lidera reprezentacji Włoch trzeba było długo czekać. Zmiażdżone kości nie goiły się poprawnie, a absencja zawodnika przedłużała się. Po raz pierwszy na boisku pojawił się 14 lutego podczas Pucharu Włoch. Początkowo wchodził na zmiany, ale w ciągu ostatnich tygodni znów stał się liderem Itasu. 

 

Okazuje się, że pech nie zamierza jednak opuścić Lavii. Na stronie internetowej klubu poinformowano, że siatkarz zmaga się z urazem mięśni brzucha i nie będzie mógł wspomóc swojego zespołu w przynajmniej dwóch najbliższych meczach. Przypomnijmy, że w SuperLedze trwa już faza play-off, a Itas Trentino w ćwierćfinale mierzy się z Cucine Lube Civitanova. 

 

"Gialloblu" ponownie będą musieli obejść się bez Daniele Lavii, zarówno w tym meczu, jak i w następnym. W ciągu ostatnich kilku godzin kalabryjski przyjmujący doznał naciągnięcia mięśnia brzucha. Jego stan zostanie ponownie oceniony w ciągu najbliższego tygodnia" - poinformowano. 

 

W pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Itas uległ Lube 1:3. 

KP, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie