Polka wicemistrzynią świata! Nie ukrywała swojej radości
Natalia Bukowiecka zdobyła srebrny medal lekkoatletycznych halowych mistrzostw świata w Toruniu w biegu na 400 m. Polka czasem 50,83 wyrównała rekord kraju. - Rundy honorowej przed pełną własną halą nigdy nie zapomnę - powiedziała Bukowiecka.

To pierwszy indywidualny medal Bukowieckiej w imprezie tej rangi. Złoto wywalczyła Czeszka Lurdes Gloria Manuel - 50,76, co jest jej rekordem życiowym. Brąz dla Holenderki Lieke Klaver - 51,02.
- Atmosfera w hali w Toruniu jest inna niż wszędzie, bo to są nasi kibice. Ja w hali mało startuję, ale naprawdę dawno nie było tak, abym pod dachem startowała przy tak szczelnie wypełnionych trybunach. Kibica bardzo byli za nami, bardzo było to czuć. Doceniam to mocno - powiedziała Bukowiecka.
ZOBACZ TAKŻE: Swoboda z najlepszym wynikiem w sezonie! Co za poziom finału HMŚ
Przyznała, że taktyka przygotowana z trenerem Markiem Rożejem zakładała reagowanie na bieżąco.
- Zeszłam za Klaver, puściłam ją, bo wiedziałam, że potem ona mnie napędzi, a ja mam mocną końcówkę i ją wyprzedzę. Dwa biegi finałowe na 400 m to jednak porażka. Nie biegłam z Czeszką ramię w ramię, a ona ma złoto, a ja srebro. Bardzo się jednak z tego medalu cieszę - podkreśliła Polka.
- Te dwa biegi finałowe to było dziwne doświadczenie - dodała.
Jak przyznała, srebro z Torunia to jej najcenniejsza zdobycz w hali.
- Bo indywidualnie pierwsza, jedyna. Cieszę się z medali w sztafecie, ale kiedy był ostatni? Na pewno dawno - nie mogła sobie przypomnieć wicemistrzyni świata.
Ostatni raz srebro w sztafecie 4x400 m na HMŚ Bukowiecka zdobyła w Belgradzie w 2022 roku.
Rekordzistka Polski przyznała, że cieszy ją powrót na halę w takim stylu, bo w ostatnich sezonach mało startowała zimą.
- Runda honorowa przed własną publicznością - tego nie zapomnę. To są olbrzymie emocje. Presja była duża, ale mi ona zazwyczaj pomaga. W niedzielę w żeńskiej sztafecie moim zdaniem możemy powalczyć nawet o złoto. Amerykanki tutaj wcale nie są takie mocne. Są Czeszki, Holenderki, Hiszpanki, ale my też jesteśmy bardzo mocne - oceniła.
Pogratulowała złotego medalu płotkarzowi Jakubowi Szymańskiemu, którego bieg widziała już z wysokości trybun.
- Nie powiem, że w niego wątpiłam, ale wiedziałam, że ma bardzo mocnych rywali. Mega się cieszę, że wytrzymał presję i ma złoto - podsumowała Bukowiecka.
Polska przed ostatnim dniem HMŚ w Toruniu ma trzy medale: złoty, srebrny i brązowy, który wywalczyła sztafeta mieszana 4x400 m.



