Trener Szwedów nie składa broni przed meczem z Polską. Wskazał na jednego piłkarza

Piłka nożna

Trener reprezentacji Szwecji Graham Potter nie szczędził komplementów napastnikowi Viktorowi Gyokeresowi po tym, jak jego hat-trick zapewnił zespołowi wygraną z Ukrainą 3:1 w półfinale baraży o awans do mistrzostw świata. - Kiedy ma się takich piłkarzy, zawsze ma się szansę - przyznał Anglik.

Piłkarz Szwecji Gyokeres z uniesioną ręką, celebrujący bramkę, na tle trybun stadionu.
fot. PAP
Viktor Gyokeres bohaterem Szwecji w meczu z Ukrainą

Gyokeres został w czwartek bohaterem Szwecji po tym, jak wcześniej w fazie grupowej eliminacji nie strzelił ani jednego gola, a jego zespół nie wygrał meczu. Bramki na stadionie w Walencji w spotkaniu z Ukrainą były pierwszymi jego autorstwa dla reprezentacji od... listopada 2024 roku.

 

- To był fantastyczny wieczór. Ważne zwycięstwo, chociaż chwilami cierpieliśmy. Viktor to światowej klasy gracz, a kiedy ma się takich piłkarzy, to zawsze ma się szansę. Uważam, że byliśmy dobrzy taktycznie i dobrze broniliśmy jako drużyna – powiedział trener szwedzkiej reprezentacji po meczu.

 

ZOBACZ TAKŻE: Tak zagrali rywale Polaków! Jest się o co martwić (WIDEO)

 

Napastnika Szwedów komplementował również trener ich czwartkowych rywali.

 

- Gyokeres zrobił różnicę. Pokazał klasę i udowodnił, że jest jednym z najlepszych napastników w Europie – ocenił Serhij Rebrow.

 

Spotkanie na Estadi Ciutat de Valencia od początku układało się po myśli Szwedów. Gyokeres najpierw pokonał bramkarza Anatolija Trubina w siódmej minucie, później w 51., a w 73. min. skompletował hat-tricka, gdy wykorzystał rzut karny.

 

– Rozegraliśmy fantastyczny mecz wyjazdowy od początku do samego końca. Jesteśmy niezmiernie dumni z włożonej pracy, harowaliśmy jak szaleni. Znamy warunki. Mamy tylko nadzieję, że uda nam się zapełnić we wtorek nasz stadion. Naprawdę postaramy się wygrać przed własną publicznością – zapowiedział Potter.

 

We wtorek Szwecja zagra z Polską w Solnej pod Sztokholmem. Będzie to powtórka meczu sprzed niemal dokładnie czterech lat, gdy na Stadionie Śląskim w Chorzowie Polacy, wtedy pod wodzą Czesława Michniewicza, pokonali ekipę "Trzech Koron" 2:0 również w barażowym finale i zapewnili sobie udział w mundialu w Katarze.

 

Zwycięzca wtorkowego spotkania pojedzie na mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. W fazie grupowej zmierzy się z Holandią, Japonią i Tunezją.

 

PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie