Adam Konopka: Szermierka nam się feminizuje i bardzo się z tego cieszymy
We wtorek (31 marca) w Warszawie wystartował XI Kongres Sport Biznes Polska. Wydarzenie, które od lat wyznacza kierunki rozwoju branży i jest platformą, łączącą przedstawicieli klubów, związków sportowych, sponsorów, samorządów, mediów oraz firm technologicznych.

Na spotkaniu pojawił się m.in. wiceprezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego i honorowy prezes Polskiego Związku Szermierczego, Adam Konopka.
- Najważniejsze, że takie spotkania są. To jest platforma, na której możemy wymienić poglądy. Nie wszystkie tematy, które są wokół sportu, są dla nas niezwykle palące. Na bieżąco się nimi nie zajmujemy, a obecność na takim kongresie otwiera też nam możliwość komunikacji na zupełnie inne tematy niż nasze codzienne - ocenił. - Widzimy, w którą stronę to idzie, kiedy pojawia się minister i ważne osoby ze sportu. Widzimy, jakie są trendy. Musimy się do tego dostosowywać, mieć tego świadomość. Usłyszeliśmy o dużych emocjach, o organizacji dużych imprez. To ważny sygnał dla nas wszystkich.
ZOBACZ TAKŻE: Prezes Polskiego Związku Judo: Często młodzi siatkarze wspierają się treningami na macie
Honorowy prezes Polskiego Związku Szermierczego opowiedział przy okazji z jakimi problemami mierzy się w ostatnim czasie ta federacja.
- Jesteśmy w najtrudniejszej sytuacji, ponieważ ze względu na dopuszczenie zawodników rosyjskich... My ich nie wpuszczamy do Polski. Z tego powodu zabrano nam cztery Puchary Świata. Historycznie organizowaliśmy cztery Puchary Świata, dwa puchary seniorskie, dwa puchary juniorskie. Międzynarodowa Federacja Szermiercza zabrała nam te imprezy. Z żalem o tym mówimy, bo "Szabla Wołodyjowskiego" to był najstarszy Puchar Świata na świecie - stwierdził.
Mimo tego Polski Związek Szermierczy na poziomie sportowym cały czas ma się dobrze.
- W zasadzie od wielu, wielu lat nie mieliśmy imprezy sportowej bez medalu. W roku przedolimpijskim zdobyliśmy jedyny złoty medal w konkurencji olimpijskiej. To były nasze szpadzistki, więc to nie jest tak, że my znikamy. Nasza młodzież też zawsze zdobywa medale. Teraz jesteśmy po Mistrzostwach Europy kadetów i juniorów. Mamy pięć medali, ale nie jesteśmy bardzo medialni. To jest kłopot, że szerokiej publiczności pokazujemy się przy okazji większych imprez. A to zdarza się cyklicznie, co cztery lata - powiedział w rozmowie z Mirosławem Szczepanikiem.
Chęć popularyzowania tych dyscyplin jest jednak ogromna. Poczyniono już w tym kierunku pierwsze kroki.
- Strasznie trudno wytrzymać cały turniej, będąc publicznością. Turniej zaczyna się o 9, a kończy o 21. Trudno namówić kibiców, by siedzieli cały czas. Na trybunach pasjonują się rzeczami, które nie dla wszystkich są czytelne. Istotne są dla nas media społecznościowe i Internet. Nagrywamy sygnał dla potrzeb sędziowskich, kupiliśmy troszkę sprzętu jako Polski Związek Szermierczy i taki sygnał puszczamy do Internetu. Jest grafik, kto i kiedy walczy, więc rodzice mogą sprawdzić, o której będą walczyć syn czy córka. Nie muszą siedzieć 12 godzin - opowiedział. - Jesteśmy zawsze połączeni z dużym wydarzeniem kulturalnym, np. filmowym. Jak wracają jakieś filmy, gdzie popularna jest biała broń, to i nasza popularność rośnie. Jesteśmy również aktywni w szkołach. W zasadzie jesteśmy jedynym sportem walki, gdzie nie obowiązuje waga, nie dochodzi do kontuzji. Szermierka nam się feminizuje, z czego się cieszymy, bo panie są waleczne i rzeczywiście we wszystkich broniach się pokazują znakomicie.
Całość rozmowy w załączonym materiale wideo.



